Mieli być nie do namierzenia, a zostawili śledczym gotowy materiał dowodowy. Prokuratura Okręgowa w Tarnowie i CBŚP rozbiły narkotykową grupę powiązaną z bossem o pseudonimie „Smok”, a kluczową rolę odegrały telefony z aplikacją ANOM, komunikatorem, który przestępcy uznawali za bezpieczny, a w praktyce był kontrolowany przez FBI.
O co chodzi z aplikacją ANOM i „telefonami dla przestępców”
ANOM był komunikatorem używanym na specjalnych, spersonalizowanych urządzeniach. Gangsterzy wymieniali przez niego zaszyfrowane wiadomości, wierząc, że nikt ich nie odczyta. Problem w tym, że aplikacja miała mechanizm pozwalający amerykańskim agentom przechwytywać treść komunikacji już po odszyfrowaniu, a potem przekazywać dane partnerom, w tym polskim służbom.
To właśnie materiały z ANOM miały być podstawą kolejnych aktów oskarżenia i wyroków w Polsce. Prokuratura wprost wskazywała, że korespondencja przechwytywana przez FBI stała się „kręgosłupem” dowodowym w sprawach dotyczących przestępczości narkotykowej.
„Smok” i jego ludzie: zarzuty, skala i pieniądze
Według ustaleń śledczych gang działał na dużą skalę, a narkotyki trafiały do Polski głównie z Hiszpanii. W akcie oskarżenia opisano przemyt m.in. marihuany, ale też innych substancji, a transporty miały być ukrywane w specjalnie skonstruowanych skrytkach w samochodach.
Tarnowska prokuratura podała, że Michał J. ps. „Smok” miał kierować grupą, a zarzuty dotyczą okresu 2017–2022 i obejmują m.in. przemyt co najmniej 668 kg marihuany oraz obrót narkotykami o czarnorynkowej wartości ponad 13 mln zł.
Do Polski „Smok” został sprowadzony po zatrzymaniu w Hiszpanii. Jak opisano, był poszukiwany m.in. ENA, czerwoną notą Interpolu i listami gończymi, a według śledczych wcześniej kierował grupą z Hiszpanii.
Przełom w sądzie: ANOM uznany za pełnowartościowy dowód
W tej historii ważny jest też wątek prawny. Obrona kwestionowała możliwość wykorzystania materiałów uzyskanych przez amerykańskie służby z ANOM w polskim procesie. Prokuratura informowała jednak, że Sąd Apelacyjny w Krakowie potwierdził dopuszczalność takiego dowodu w polskim postępowaniu karnym.
To otworzyło drogę do kolejnych spraw. W samym postępowaniu, o którym pisały lokalne media, wcześniej zapadły już wyroki wobec 14 osób, a prokuratura podkreślała, że to tylko część większej układanki.
Co dalej? Proces i kolejne wątki
Akt oskarżenia przeciwko „Smokowi” i współoskarżonym trafił do Sądu Okręgowego w Krakowie. Prokuratura zapowiada też dalsze czynności, bo śledztwo ma obejmować identyfikację kolejnych członków grupy oraz wątków finansowych.



