----- Reklama -----

Spędziłem noc w tatrzańskim schronisku za 1 zł. Czy jest tu jakiś haczyk?

M N
M N

To promocja, która potrafi zaskoczyć. Schronisko Murowaniec w Dolnie Gąsienicowej udostępnia noclegi za złotówkę. Czy jest tu jakiś haczyk?

----- Reklama -----

Urlop pod koniec listopada to dość nietypowa sprawa. Wpadło kilka dni wolnego, więc postanowiłem ruszyć w góry. Zanim zacząłem cokolwiek planować, sprawdziłem czy przypadkiem nie ma wolnych noclegów w tatrzańskich schroniskach. Raczej tak pro forma, bo zazwyczaj ich nie ma, szczególnie, gdy dokonujemy rezerwacji z tak krótkim okresem wyprzedzenia.

Miejsce w schronisku za 1 zł

Patrzę raz. Patrzę drugi. Myślę sobie. Co jest? Błąd jakiś? Otóż widzę bowiem, że jest wolne miejsce w pokoju 4-osobowym za 1 zł. Błąd czy nie, pojawia się okazja, z której należy skorzystać. Szybko dokonałem więc rezerwacji i długo jeszcze myślałem, że to jednak błąd, bo maila z potwierdzeniem dostałem dopiero na drugi dzień.

Ale gdy już przyszedł pozostało jedynie przelać zaliczkę (40 procent kwoty, a więc 40 groszy), spakować plecak i ruszyć w góry. Na miejscu też nie czekała mnie żadna niespodzianka. Po dotarciu do schroniska (szlakiem przez Nosal) uiściłem resztę opłaty i mogłem czuć się jak prawowity lokator kultowego tatrzańskiego schroniska.

----- Reklama -----

W moim czteroosobowym pokoju była tylko jeszcze jedna osoba. Miłośnik Tatr z… Koszalina. Nieco zawiedziony faktem, trzydniowe opady śniegu zasypały szlaki i bez odpowiedniego zacięcia (i sprzętu) trudno gdziekolwiek ruszyć.

Zaskoczyła też bardzo miła obsługa w schroniskowej restauracji. W schronisku stacjonuje także przedstawiciel Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego chętny, by doradzić w kwestii planowania trasy.

Miła obsługa schroniska

Dlaczego schronisko udostępni miejsca za 1 zł? Normalnie miejsce w pokoju wieloosobowym kosztuje około 130 zł. A promocja dotyczy martwego sezonu. – Uznaliśmy, że lepiej sprzedać te miejsca, choćby za tę symboliczną złotówkę. Turysta przyjdzie, zje coś w restauracji, coś się będzie działo – usłyszałem na miejscu.

W myśl tej dewizy chętnie wydałem trochę pieniędzy w schroniskowej restauracji. Murowaniec oferuje też bardzo fajną serię pamiątkowych koszulek, bluz, czapek i skarpetek. Czuć, że ktoś nad tym czuwa. Zaskakuje za to liczba turystów, którzy chętnie ogrzeją się w restauracji, podsuszą skarpetki i skorzystają z darmowego wrzątku, ale tylko po to, by zalać nim swój ultranowoczesny liofilizat.

Zjadłem bigos, krokieta z barszczem, szarlotkę i wszystko było całkiem smaczne. Rozczarowało. nieco śniadanie z parówkami za 23 zł. Chętnie wydałbym parę złotych więcej, w zamian za kawałek pomidora, ogórka, może plasterek żółtego sera.

Murowaniec to tradycja, ale też nowoczesność. Na przestrzeni ostatnich lat schroniska mocno się zmieniły. Niektórzy narzekają, że to już nie ten klimat. Gdy wchodzisz do łazienki, a tam z głośników leci jazz, faktycznie można się poczuć jak w eleganckim hotelu.

Ludzie nie szanują tych rezerwacji?

Niska cena sprawia, że pojawia się jeszcze inny problem. Gdy dostaniemy coś za darmo, lub prawie za darmo, nie szanujemy tego.

Nie brak osób, które rezerwują taki nocleg w myśl zasady: „Zarezerwuję, najwyżej nie pojadę”. W efekcie miejsce jest zarezerwowane, zablokowane przed innymi turystami, a schronisko nadal stoi w połowie puste.

Turyści, szanujcie te rezerwacje! A w przypadku zmiany planów, informujcie Schronisko jak najwcześniej. Niech ktoś inny skorzysta z tej okazji.

Mateusz Miga

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *