Cracovia zremisowała u siebie z Jagiellonią Białystok 0:0 w meczu 21. kolejki ekstraklasy. Piąta drużyna tabeli zatrzymała lidera, choć goście mają pretensje do sędziów o niezgłoszony rzut karny.
Minuta ciszy dla Olafa Linde Lubaszency
Zanim piłka została wprowadzona do gry, stadion przy Kałuży uczcił minutą ciszy pamięć Olafa Linde Lubaszenki. Znany aktor, który kilka dni temu zmarł, był sympatykiem „Pasów”.
Cracovia bez trzech zawodników
Trener Luka Elsner musiał ułożyć skład bez Oskara Wójcika, który pauzował za kartki, oraz kontuzjowanego Mauro Perkovicia. Na szczęście Gustav Henriksson wrócił do zdrowia i zastąpił Wójcika. Z urazem wciąż zmaga się Karol Knap, którego na lewej obronie zmienił Dominik Piła. Mateusz Klich przebył chorobę i dlatego usiadł na ławce. Od pierwszej minuty zagrał Maxime Dominguez.
Jagiellonia przyjechała bez Jesusa Imaza, który w przeszłości często strzelał bramki krakowianom.
Pierwsze minuty należały do gospodarzy
Martin Minczew już w pierwszej akcji próbował zaskoczyć Sławomira Abramowicza, ale bramkarz gości zachował czujność. Mocny początek szybko ustąpił miejsca spokojniejszej grze, która często była przerywana faulami.
Madejski obronił strzał Pululu
W 13. minucie białostoczanie przeprowadzili groźny atak. Afimico Pululu znalazł się pięć metrów przed bramką i natychmiast uderzył. Sebastian Madejski kapitalnie interweniował i uratował Cracovię przed stratą gola.
Goście stawiali na długie podania do szybkich skrzydłowych, ale obrona „Pasów” spisywała się dobrze i skutecznie łapała rywali w pułapki ofsajdowe. W 32. minucie Ajdin Hasić spróbował z dystansu, lecz chybił. Sześć minut później Bartłomiej Wdowik wykonał rzut wolny z dwudziestu metrów i przeniósł piłkę tuż nad poprzeczką.
Kontrowersja w doliczonym czasie
Tuż przed przerwą doszło do sytuacji, która rozwścieczyła sztab Jagiellonii. Nahuel Leiva dośrodkował z rzutu wolnego, Bernardo Vital zgrał piłkę głową, a ta trafiła w rękę Henrikssona. Sędzia Piotr Lasyk nakazał grać dalej, a VAR nie interweniował.
Arbiter uznał, że zagranie było przypadkowe. Henriksson chciał wybić piłkę głową, ale została ona w niego uderzona. Madejski tłumaczył w przerwie, że piłka dziwnie się odbiła i „bardzo siadła”. Trener Adrian Siemieniec wyraźnie nie zgadzał się z tą decyzją.
Druga połowa bez goli
Po zmianie stron Pululu znów zagroził, ale tym razem po błędzie obrony Cracovii nieznacznie chybił. Gra nadal była rwana i pełna przerw. Żadna z drużyn nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.














