Jakub Krzyżanowski mógł dalej grać we Włoszech, ale zdecydował się wrócić do Wisły Kraków. 19-letni obrońca spędził rok w młodzieżowej drużynie Torino, gdzie rozegrał blisko 30 meczów. Włoski klub chciał przedłużyć wypożyczenie, ale piłkarz odmówił.
„Dostałem zapytanie, czy chciałbym jeszcze jeden sezon spędzić w Primaverze. Wiedziałem jednak, że jeden sezon to dla mnie wystarczająca dawka. Rozegrałem prawie 30 meczów i uznałem, że czas na piłkę seniorską” – wyjaśnił Krzyżanowski w rozmowie z TVP Sport.
Pobyt w Turynie się opłacił
Młody zawodnik wrócił do Polski latem i szybko pokazał, że pobyt w Turynie mu pomógł. W rundzie jesiennej zagrał 19 razy dla Wisły, strzelił gola i zaliczył cztery asysty. Widać było, że zmężniał i poprawił umiejętności techniczne.
Banik Ostrawa blisko transferu
Na koniec roku Krzyżanowski znów stanął przed wyborem. Czeski Banik Ostrawa dogadał się z Wisłą w sprawie transferu. Decyzja należała tylko do piłkarza. Klub dał mu wolną rękę, a on zdecydował, że zostaje w Krakowie. Transfer do Czech nie przekonał go jako następny krok w karierze.
Pomocnika reprezentuje agencja CAA Stellar, która prowadzi takich graczy jak Omar Marmoush czy Eduardo Camavinga. Pod koniec roku pytały o niego także Fortuna Duesseldorf i Estrela Amadora. Temat może wrócić latem.

