Prezes PZPN Cezary Kulesza zapowiedział surowe kary dla obu klubów po tym, jak mecz Śląsk Wrocław – Wisła Kraków stanął pod znakiem zapytania. Wrocławski klub odmówił wpuszczenia kibiców gości, a prezes Wisły ogłosił, że jego drużyna nie przyjedzie na spotkanie.
Walkower i odjęte punkty
Kulesza nie pozostawił złudzeń co do skutków bojkotu. – Kary będą potężne – powiedział prezes PZPN w rozmowie z TVP Sport. Dodał, że jeśli Wisła nie pojawi się we Wrocławiu, automatycznie przegra walkowerem i straci trzy punkty. Śląsk jednak również może ponieść konsekwencje. – Decyzje będą takie, że będą potężne kary. Jeśli Wisła nie pojedzie na ten mecz, to automatycznie będzie walkower – zaznaczył Kulesza, podkreślając, że ostateczną decyzję podejmie komisja dyscyplinarna.
PZPN nie ma jeszcze dokumentów od Śląska
Kulesza przyznał, że związek wciąż nie otrzymał od wrocławian żadnego oficjalnego uzasadnienia zakazu wjazdu kibiców Wisły. – Do dzisiaj nie mamy argumentów, które bronią Śląsk Wrocław. Po stronie miasta czy marszałka nie mamy żadnego oświadczenia – stwierdził szef PZPN. Zapowiedział, że jeśli klub nie dostarczy stosownych dokumentów, również poniesie karę.
Mediacje bez efektu
Przed meczem doszło do rozmów trójstronnych z udziałem Kuleszy. Nie przyniosły one żadnego przełomu. – W trójkę rozmawialiśmy, każdy stoi na swoim stanowisku. Pan Królewski żąda przyjęcia swoich kibiców, a prezes Śląska powiedział, że ich nie przyjmie – relacjonował prezes PZPN. Kulesza zapowiedział, że decyzje w sprawie kar zapadną po terminie meczu.



