Wisła Kraków zaliczyła udany start rundy wiosennej. Biała Gwiazda pokonała GKS Tychy 3:1 w pierwszym meczu 2026 roku. Ponad 20 tysięcy widzów na trybunach mogło być zadowolonych z postawy swoich ulubieńców.
Wisła musiała gonić
Mecz nie zaczął się po myśli gospodarzy. W 18. minucie GKS Tychy objął prowadzenie po kuriozalnym błędzie bramkarza Patryka Letkiewicza. Bartłomiej Barański wykorzystał prezent i wpakował piłkę do siatki.
Wisła nie załamała się po stracie gola. Maciej Kuziemka wyrównał już dziesięć minut później. Frederico Duarte dośrodkował z lewego skrzydła, a napastnik gospodarzy precyzyjnie główkował. Po dwóch minutach ten sam duet powtórzył akcję. Kuziemka po raz drugi pokonał bramkarza gości i wyprowadził Wisłę na prowadzenie.
Ostrożnie w drugiej połowie
Druga połowa nie należała do najciekawszych. Obie drużyny grały ostrożnie, a tempo znacznie spadło. Dopiero w końcówce Wiktor Biedrzycki ustalił wynik na 3:1. Obrońca trafił do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Juliusa Ertlthalera.
Wisła musiała kończyć mecz w osłabieniu. W 81. minucie sędzia pokazał czerwoną kartkę Szymonowi Kawaale, który chwilę wcześniej wszedł z ławki rezerwowych.









