Wisła Kraków wyjechała z Opola z remisem 1:1. Biała Gwiazda wyrównała błyskawicznie po stracie gola, ale drugiej połowy nie wykorzystała i wróciła bez pełnej puli.
Kontuzje od pierwszych minut
Mecz z Odrą Opole zaczął się dla Wisły bardzo pechowo. Już w dziesiątej minucie boisko musieli opuścić Jordi Sanchez i Maciej Kuziemka. Obaj doznali urazów i trener Mariusz Jop musiał sięgnąć po rezerwowych wcześniej niż planował. Na murawę wszedł między innymi Angel Rodado, który przed meczem miał drobny problem z kolanem i zasiadł na ławce.
Gol i błyskawiczne wyrównanie
W 35. minucie Odra wyszła na prowadzenie. Adrian Purzycki wykorzystał dośrodkowanie po rzucie rożnym i głową pokonał Patryka Letkiewicza. Wisła odpowiedziała niemal natychmiast. Kilkadziesiąt sekund później Marko Bozić uderzył z dystansu i doprowadził do remisu. Na przerwę obie drużyny zeszły przy wyniku 1:1.
Druga połowa bez goli
Po zmianie stron Wisła miała więcej piłki, ale nie potrafiła tego zamienić na konkretne sytuacje strzeleckie. Odra broniła się skutecznie i czekała na swoje okazje. W 83. minucie groźnie strzelał Tomas Prikryl, lecz Letkiewicz obronił. Mecz zakończył się remisem.










