To nagranie mrozi krew w żyłach. Na filmie widać mężczyznę spadającego z podejścia pod Rysy. Turysta pędzi w dół i koziołkuje.
Nagranie wrzucił do internetu Leszczek Piszczyk.
„7 marca schodziłem z Rysów. Pogoda była idealna: słońce, prawie bez wiatru, śnieg dobrze trzymał. I nagle… Chłopak przy wejściu do rysy źle postawił nogę. Stracił równowagę, wypadł mu czekan i z ogromną prędkością zjechał całą rysą w dół. Nie miał już jak się zatrzymać″ – opisuje pan Leszek.
Mężczyzna spadł z Rysów
″Zszedłem do niego chwilę później. I tu ogromne szczęście – wyglądało, jakby nic poważnego się nie stało. Skarżył się tylko na ból małego palca w ręce. Jego kolega był lekarzem i sprawdził go na miejscu. Ostatecznie zszedł o własnych siłach″ – dodaje.
Zobaczcie sami.
Pan Leszek twierdzi, że w tym samym czasie wydarzył się drugi wypadek, trochę niżej.
″Inny chłopak dostał bryłą lodu, stracił równowagę i również poleciał, wypuszczając czekan z rąk. Spadł krócej, około 1/3 rysy, ale był mocno poobijany, szczególnie na twarzy. Na miejscu był też przewodnik, który akurat był w górach prywatnie i podszedł pomóc. Zrobił to naprawdę profesjonalnie za co mu jeszcze raz dziękuję. Sprawdziliśmy jego stan, daliśmy mu pić i jeść. Po konsultacji z TOPR zdecydowaliśmy, że sprowadzimy go na dół. Przewodnik wziął go na linę, a my nieśliśmy jego rzeczy. Z czasem było widać, że jest coraz słabszy. Chwiał się i brakowało mu sił. Doprowadziliśmy go do Morskiego Oka, gdzie przewodnik przekazał go ratownikom TOPR″ – opisuje Piszczyk.



