----- Reklama -----

Dziki przejmują kontrolę nad Krakowem? ″Warczał i nie miał ochoty zejść″

M N
M N

Czy dziki wkrótce zaczną rządzić w Krakowie? Według mieszkańców, dzikie zwierzęta pozwalają sobie na coraz więcej.

Dziki w Krakowie to problem dobrze znany. Szacuje się, że w mieście mieszka nawet do 1500 osobników.

Dziki pozwalają sobie na coraz więcej?

Miasto podejmuje w sprawie różne działania. Jest prowadzona intensywna kampania edukacyjna czy montaż i rozbudowa odłowni (tzw klatek pułapkowych) . Magistrat odrzuca natomiast możliwość odstrzału zwierzyny, sterylizacji lub antykoncepcji doustnej.

A dziki są coraz bardziej śmiałe.

Jedna z mieszkanek Krakowa opisała na Facebooku ostatnie spotkanie z dzikami.

Szły w moją stronę stadem całą szerokością ulicy Słońskiego. Na szczęście jechałam rowerem. Nie wyobrażam sobie przejścia między nimi pieszo. Tym bardziej, że jeden osobnik, chyba samiec, warczał i w ogóle nie miał ochoty zejść z drogi, zbliżając się do mnie na odległość małego kroku. Z bijącym sercem zwolniłam i jakoś przejechałam. Myślę, że one na razie próbują, na ile sobie mogą pozwolić. Na dużym rowerze patrzy się na nie z góry, więc może jeszcze czują jakiś respekt, ale to chyba kwestia czasu? A co, gdyby na to stadko pięciu dzików zamiast mnie na rowerze, natknęło się dziecko wracające ze szkoły? Czy mamy bezczynnie patrzeć, jak dzikie świnie coraz bardziej się panoszą i czekać, aż któregoś dnia dojdzie do tragedii? – napisała pani Kamila.

Większość omentujących (mieszkańcy Dębnik) zgodziła się z takim postawieniem sprawy.

″Ten jeden jest agresywny sama raz przechodząc widziałam że patrzył jakby miał atakować i nie ukrywam że się lekko wystraszyłam. Chętnie podpisze się pod pismem″ – napisała pani Agnieszka.

Czy dziki w Krakowie są agresywne?

″Ja również chętnie się podpiszę, bo to absurd, żeby człowiek się bał wyjść nawet na zamkniętym osiedlu do śmietnika albo do pobliskiej Żabki. Dzieci wracają ze szkoły, niech któreś się przestraszy i uciekając wpadnie pod samochód, dopiero będzie tragedia. Ostatnio spłoszony szczekaniem psa dzik wybiegł z bramy przy Zakrzowieckiej prawie pod maskę jadącego auta″ – dodała pani Ilona.

Ale nie zabrakło też innych głosów. Pan Tomasz napisał, że spotkał w Krakowie już około 2 tysiące dzików, ale nigdy żaden nie był agresywny.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *