Kraków przechodzi z fazy rozmów do konkretnych działań. Prezydent Aleksander Miszalski powołał zespół zadaniowy, który ma skoordynować przygotowania do budowy metra. To oficjalny sygnał, że miasto traktuje projekt poważnie.
Koniec z rozproszeniem
Zespołem pokieruje wiceprezydent Stanisław Mazur. Włączono do niego przedstawicieli kilkunastu wydziałów magistratu oraz szefów miejskich jednostek. Wśród nich są Zarząd Inwestycji Miejskich, Zarząd Transportu Publicznego, Zarząd Dróg czy Biuro Architekta Miasta.
Miszalski tłumaczy, że metro wpłynie na niemal każdy aspekt funkcjonowania Krakowa. Dlatego nie może nad nim pracować kilka wydziałów osobno. Miasto stawia na pracę projektową, gdzie wszyscy specjaliści działają razem według wspólnego harmonogramu.
Sześć kierunków działania
Utworzono zespoły robocze, które zajmą się konkretnymi obszarami. Pierwszy przygotuje plan i dokumentację projektu. Drugi zajmie się transportem i technologią. Trzeci sprawdzi, jak metro wpłynie na rozwój przestrzenny miasta. Kolejny zbada kwestie środowiskowe i ochronę zabytków. Piąty opracuje model finansowania. Szósty będzie rozmawiał z mieszkańcami.
Mazur podkreśla, że to moment historyczny. Miasto prowadzi równolegle prace nad dokumentacją, analizami środowiskowymi i szuka źródeł finansowania. Rozmawia też z rządem o zmianach prawnych, które ułatwią realizację tak dużej inwestycji.
Po co ta zmiana
Wiceprezydent Mazur wskazuje, że metro wymaga innego podejścia niż standardowe projekty. Nie można go przygotować fragmentarycznie. Transport musi być zsynchronizowany z planowaniem przestrzennym, ochroną środowiska i finansami miasta.
Nowa struktura ma zapewnić, że Kraków będzie gotowy złożyć wnioski o zewnętrzne dofinansowanie. Miasto liczy na wsparcie państwa, ale aby je otrzymać, musi przedstawić kompletną dokumentację i pokazać sprawną organizację.
Metro ma zmienić Kraków na dziesięciolecia. Dlatego magistrat reorganizuje sposób pracy już teraz, zanim ruszy budowa.

