----- Reklama -----

Marcyś przeżył operację. Skatowany królik z Krakowa ma się dobrze, ale…

FK
FK

Królik znaleziony w środę na krakowskim placu zabaw przeszedł udaną operację. Lekarze amputowali mu tylne łapy zagrożone sepsą. Marcyś czuje się dobrze i już wraca do formy.

Pierwszy dzień po zabiegu minął spokojnie

Zwierzę je, pije i dba o higienę. Przemieszcza się po klatce i nie traci energii. To dobry znak, choć lekarze ostrzegają, że najbliższe dni będą kluczowe. W przypadku tak poważnych operacji pierwsze 48 godzin decyduje o wszystkim.

KTOZ nie ukrywa ulgi. Organizacja obawiała się, że wyniszczony organizm królika nie wytrzyma zabiegu. Marcyś jednak walczy i pokazuje, że chce żyć.

Lubi ludzi i wymaga atencji

Królik okazał się prawdziwym uszakiem. Uwielbia być głaskany i domaga się ciągłej uwagi. Na zdjęciach opublikowanych przez KTOZ widać, jak zasypia na kolanach opiekunki podczas sesji głaskania.

Zwierzę samo ułożyło się w tej pozycji. Nikt go nie zmuszał ani nie układał. To pokazuje, że mimo okrutnego traktowania przez człowieka, Marcyś wciąż ufa ludziom.

Wciąż walczy o życie

Choć operacja się powiodła, Marcyś nie jest jeszcze poza niebezpieczeństwem. Najbliższe dni pokażą, czy jego organizm poradzi sobie z konsekwencjami zabiegu. KTOZ monitoruje stan zwierzęcia i zapewnia, że będzie walczyć o niego do końca.

Organizacja wciąż szuka świadków, którzy mogą mieć informacje o osobie odpowiedzialnej za skatowanie królika. Każdy sygnał może pomóc w ujęciu sprawcy.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *