W sobotę, 17 października, przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie odbywa się manifestacja zorganizowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Wśród osób mobilizowanych do udziału w proteście są mieszkańcy Małopolski. Poseł Filip Kaczyński poinformował dziś, że pełny autokar z jego biura wyruszył do stolicy. Tymczasem Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia przed TK zapowiedział możliwość kolejnej demonstracji — przed Narodowym Bankiem Polskim.
Z Małopolski do Warszawy. Poseł potwierdził wyjazd
Sobotni protest przed Trybunałem Konstytucyjnym rozpoczął się o godzinie 14.00. Manifestację zorganizowało Prawo i Sprawiedliwość w związku z trwającym sporem o obsadę Trybunału i sposób obejmowania urzędu przez nowych sędziów. W demonstrację zaangażowali się także politycy z Małopolski. Poseł Filip Kaczyński, związany z Wadowicami, poinformował w sobotę w mediach społecznościowych o wyjeździe autokaru z uczestnikami protestu.
„Pełny autokar z mojego biura w trasie do Warszawy na protest pod Trybunałem Konstytucyjnym” — przekazał parlamentarzysta.
To potwierdzenie, że zapowiadana wcześniej mobilizacja w regionie przełożyła się na rzeczywisty wyjazd. Nie podano jednak dokładnej liczby pasażerów.
Manifestacja przed TK. Kaczyński zabrał głos
Przed siedzibą Trybunału przy alei Szucha w Warszawie zgromadzili się sympatycy Prawa i Sprawiedliwości oraz przedstawiciele środowisk wspierających protest. Wystąpienie wygłosił Jarosław Kaczyński. Prezes PiS ostro krytykował działania obecnego rządu wobec Trybunału Konstytucyjnego. Przekonywał, że spór dotyczy przestrzegania prawa i funkcjonowania instytucji państwowych.
Podczas manifestacji przemawiał również Przemysław Czarnek. Sobotnie zgromadzenie jest kolejną odsłoną konfliktu, który w ostatnich dniach wyraźnie się zaostrzył.
Kaczyński zapowiada możliwy protest przed NBP
Jednym z najważniejszych wątków sobotniego wystąpienia prezesa PiS była zapowiedź dalszych działań protestacyjnych. Jarosław Kaczyński wskazał, że kolejnym miejscem demonstracji może być Narodowy Bank Polski. W jego ocenie także ta instytucja może wymagać obrony przed działaniami obecnej większości rządzącej. Nie oznacza to jeszcze, że wyznaczono termin kolejnego protestu. Jest to jednak sygnał, że polityczna mobilizacja rozpoczęta wokół Trybunału Konstytucyjnego może być kontynuowana.
Spór o ślubowanie nowego sędziego
Bezpośrednim tłem wydarzeń jest konflikt dotyczący Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Berek złożył ślubowanie w Sejmie, bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego. Strona prezydencka kwestionuje skuteczność takiej procedury. Z kolei zwolennicy tego rozwiązania argumentują, że konstytucyjna kompetencja do wyboru sędziów TK należy do Sejmu, a prezydent nie powinien blokować objęcia urzędu.
W ostatnich dniach doszło również do napięć przed siedzibą Trybunału i interwencji policji. W piątek w budynku TK czynności prowadziła prokuratura.
Małopolski wątek ogólnopolskiego konfliktu
Dla Małopolski sobotnia demonstracja ma wymiar nie tylko polityczny, ale również lokalny. W organizację wyjazdów i zachęcanie do udziału w proteście zaangażowali się działacze z regionu. O mobilizacji informowano między innymi w powiatach wadowickim i limanowskim. Dzisiejszy komunikat posła Filipa Kaczyńskiego potwierdza wyjazd pełnego autokaru.
Sobotnie wydarzenia pokazują, że spór o Trybunał Konstytucyjny angażuje nie tylko polityków w Warszawie, ale także lokalne środowiska partyjne i ich sympatyków. Na razie nie wiadomo, czy zapowiedź kolejnej demonstracji przed NBP przełoży się na konkretną datę i następną mobilizację uczestników z Małopolski.

