Skażony grzaniec na skokach? Sprawę bada urząd skarbowy

FK
FK

Podczas Pucharu Świata w skokach pod Wielką Krokwią sprzedawano niebezpieczny alkohol. Laboratorium zbada, czy był trucizną.

Kibice, którzy przyszli na skoki narciarskie, mogli kupić grzaniec zagrażający ich zdrowiu. Kontrolerzy z urzędu skarbowego zabrali ponad 300 litrów podejrzanego alkoholu ze stoisk pod Wielką Krokwią.

Funkcjonariusze sprawdzili punkty z grzańcem podczas weekendowych zawodów. Wino nie miało znaków akcyzy, które potwierdzają legalność sprzedaży. To pierwszy sygnał, że coś jest nie tak.

Urzędnicy wzięli próbki do laboratorium. Wstępne ustalenia pokazują, że alkohol mógł być skażony. Jeśli badania to potwierdzą, właściciel punktu zapłaci grzywnę do 45 tysięcy złotych. Może też trafić do więzienia na pięć lat.

Jak rozpoznać nielegalny alkohol

Każda butelka legalnego alkoholu ma specjalną banderolę – znak akcyzy. Bez niej nie można sprzedawać trunków. Brak tego znaku oznacza, że alkohol pochodzi z nieznanych źródeł.

Skażony alkohol działa jak trucizna. Metanol, który czasem trafia do nielegalnych trunków, niszczy wzrok i uszkadza narządy wewnętrzne. W skrajnych przypadkach prowadzi do śmierci.

Urząd skarbowy apeluje, żeby kupować alkohol tylko w sprawdzonych miejscach. Niska cena i brak paragonu to czerwona lampka. Warto pomyśleć o własnym bezpieczeństwie, zanim kupimy podejrzany trunek.

Wyniki badań laboratoryjnych poznamy w najbliższych tygodniach. Dopiero wtedy będzie wiadomo, jak duże zagrożenie czekało na kibiców pod Wielką Krokwią.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *