Prezes Wisły Kraków po raz drugi publicznie ujął się za Elżbietą Filipiak. Tym razem powód był poważniejszy niż rezygnacja z prezesury.
Atak na konferencji
Nowi wiceprezesi Cracovii, David Armdurer i Murat Colak, oskarżyli byłą prezes klubu o sprzedaż czterohektarowej działki w Krakowie za ułamek jej wartości. Ziemia w Cichym Kąciku trafiła do spółki Sienna Investment PSA, której jedynym udziałowcem jest Filipiak. Klub zapłacił 10,5 miliona złotych, choć po korekcie wyceny działka jest warta ponad 33 miliony złotych. Wiceprezes Colak nie pozostawiał złudzeń: „To święte miejsce, żadna prywatna firma nie może być właścicielem tej ziemi, należy do naszej społeczności.”
Królewski mówi stop
Jarosław Królewski zareagował ostro. „Przez ponad 25 lat inwestujesz wspólnie z mężem w klub piłkarski. Poświęcasz setki milionów złotych na sport, które do Ciebie nigdy nie wracają” – napisał właściciel Wisły. Dodał, że zamiast wdzięczności Filipiak dostała atak ze strony ludzi, którym jej dorobek pozwoliłby co najwyżej „objąć stanowisko project managera w Comarchu”. Zakończył jednoznacznie: „Więcej szacunku do tego co zrobił, do jego rodziny i wkładu.”
Nie po raz pierwszy
To już drugi raz, kiedy Królewski staje po stronie Filipiak. Kiedy w lutym złożyła rezygnację z funkcji prezesa, prezes Wisły również zabrał głos. „Poczekałbym z ocenianiem, czy zrobiła coś dobrze, czy źle. Ze wszystkich osób z Cracovii to jest osoba, która absolutnie osiągnęła najwięcej” – ocenił wtedy. Przypomniał też, że Cracovia za jej czasów wróciła do Ekstraklasy i że nikt nie powinien o tym zapominać.
Filipiak nadal posiada dwadzieścia procent udziałów w sportowej spółce Cracovii. Konflikt z nowym właścicielem klubu, Robertem Platkiem, dopiero nabiera tempa.



