----- Reklama -----

Platek przyjechał gasić pożar w Cracovii. „Wyczyściliśmy atmosferę”

FK
FK

Robert Platek pojawił się w Krakowie po tygodniach nieobecności. Właściciel Cracovii musiał osobiście interweniować, bo klub pogrążył się w wewnętrznym chaosie, który zdążył już wyjść poza mury klubowego ośrodka.

Platek na ratunek Cracovii

Platek spotkał się z zarządem, sztabem szkoleniowym i piłkarzami w ośrodku treningowym Cracovii. Klub pochwalił się tym w mediach społecznościowych – krótki filmik z podniosłą muzyką w tle pokazuje właściciela gestykulującego przy stole, prezentującego plan strategiczny na ekranie telewizora i rozmawiającego z trenerem Luką Elsnerem.

Platek zapowiedział, że jego wizyta w Krakowie potrwa cztery i pół dnia. Po tym czasie ma być po chaosie.

Rezygnacje, kłótnie i działka za 30 milionów

Żeby zrozumieć, po co właściciel w ogóle musiał przyjeżdżać, trzeba cofnąć się o kilka tygodni. W ciągu dwóch miesięcy Cracovia zmieniła prezesa dwa razy i aktualnie nie ma go wcale. Elżbieta Filipiak, wdowa po poprzednim właścicielu i nowo mianowana prezes, zrezygnowała 18 lutego. Odchodząc stwierdziła, że nowe władze działają bez konkretnego planu i nie zapewniają klubowi bezpieczeństwa finansowego.

Wiceprezes Murat Colak odpowiedział na konferencji prasowej, podczas której ujawnił, że działka należąca wcześniej do Cracovii – warta jego zdaniem 30 milionów złotych – została sprzedana za 10,5 miliona netto, a pieniądze poszły na bieżącą działalność. Filipiak zaprzeczyła i zapowiedziała pozew o zniesławienie.

Platek, zapytany o tę konferencję, stwierdził, że nie wiedział, iż wiceprezesi zamierzają wypłynąć z tematem publicznie. – Ta cała rozmowa w ogóle nie powinna ujrzeć światła dziennego. Takie rzeczy załatwia się w gabinetach – powiedział właściciel Cracovii.

„Wszyscy gramy do jednej bramki”

Po rozmowach w Krakowie Platek zapewnił, że sytuacja jest już opanowana. – Usiedliśmy do stołu z panią Filipiak, zarządem i radą nadzorczą. Wyczyściliśmy atmosferę. Dziś wszyscy gramy do jednej bramki – przekonywał. Na pytanie, czy chaos w klubie dobiegł końca, odpowiedział krótko: – Moim zdaniem tak.

Pytanie, czy wystarczy cztery i pół dnia, żeby naprawdę to potwierdzić. Trener Elsner i dyrektor skautingu Jarosław Gambal dawali wcześniej do zrozumienia, że nie wiedzą, w którą stronę zmierza projekt. Lampka ostrzegawcza nadal się świeci.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *