Murat Colak po remisie 1:1 z Legią Warszawa wbiegł na boisko i ruszył do sędziego Piotra Lasyka. Prezes Cracovii uważa, że jego drużynie należał się rzut karny. Klub wysyła pismo do Kolegium Sędziów PZPN, a Colak chce, by VAR w Ekstraklasie obsadzali arbitrzy z zagranicy.
Prezes na murawie po ostatnim gwizdku
Sobotni mecz 11. kolejki Ekstraklasy skończył się remisem. Zaraz po końcowym gwizdku na boisku pojawił się Murat Colak, podszedł do Piotra Lasyka, krzyczał i pokazał gest sprawdzania VAR. Sędzia nie zareagował i poszedł do szatni. Całą scenę zarejestrowały kamery Canal+ Sport.
Co tak zdenerwowało prezesa Cracovii
Chodzi o 86. minutę. Arkadiusz Reca nadepnął w polu karnym na nogę Karola Knapa, ale Lasyk nie podyktował jedenastki, a analiza VAR niczego nie zmieniła. Przy wozie VAR pracowali Kornel Paszkiewicz i Adam Kupsik. Też nie dopatrzyli się błędu. Przy remisie ta decyzja mogła rozstrzygnąć losy meczu.
Wpis na X i pismo do Kolegium Sędziów
Wieczorem Colak opublikował na platformie X długi komunikat. Zaczął od jednego słowa: „Dość”. Napisał, że zamiast o piłce znowu rozmawia się o sędziach, a błędne decyzje wpływają na przebieg spotkań. Dodał też: „Nie możemy udawać, że problemu nie ma”. Cracovia w niedzielę wysyła oficjalne pismo do Kolegium Sędziów. Klub chce wyjaśnień i rzetelnej analizy decyzji z meczu z Legią.
Zagraniczni sędziowie na VAR w Ekstraklasie
Prezes nie poprzestał na jednym meczu. Zaapelował do PZPN o spotkanie z prezesami wszystkich klubów Ekstraklasy. Jego propozycja jest konkretna: obsadę VAR powinni tworzyć międzynarodowi sędziowie FIFA spoza Polski. Colak argumentuje, że poprawi to jakość i bezstronność decyzji, a stawką jest zaufanie kibiców do rozgrywek.

