Wieczysta Kraków przegrała u siebie z Rakowem Częstochowa 1:2 w 11. kolejce ekstraklasy. Beniaminek prowadził od 69. minuty, ale w ostatnim kwadransie stracił dwa gole i nie wykorzystał szansy, by oddalić się od strefy spadkowej.
Pierwszy historii mecz Rakowa z Wieczystą
Piątkowe spotkanie na Synerise Arenie było pierwszym w historii meczem tych drużyn. Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek, choć okazji nie brakowało po obu stronach. Dobrze spisywał się Mateusz Kochalski, a Tobias Christensen z kilku metrów uderzył nad poprzeczką. Gospodarze objęli prowadzenie w 69. minucie. Gola strzelił rezerwowy Lisandro Semedo po podaniu Koulourisa.
Karny i gol w 88. minucie
Raków wyrównał dziesięć minut później. W 79. minucie sędzia po analizie VAR uznał, że Koulouris zagrał ręką przy blokowaniu strzału, i podyktował rzut karny. Wykorzystał go Lamine Diaby-Fadiga. Ten sam zawodnik zdobył zwycięską bramkę w 88. minucie. Trafił z bliska po dograniu Patryka Makucha z prawej strony. W końcówce Wieczysta nie stworzyła już groźnej sytuacji.
Tabela ekstraklasy: Wieczysta blisko strefy spadkowej
Po 11 meczach krakowianie mają 8 punktów (2 wygrane, 2 remisy, 7 porażek) i nadal grają w pobliżu strefy spadkowej. Raków przed meczem zamykał tabelę z trzema punktami, a wygrana miała zmniejszyć jego stratę do Wieczystej do dwóch punktów. Dla Częstochowian to dopiero drugie ligowe zwycięstwo w sezonie. Pierwsze odnieśli we wrześniu, pokonując Motor Lublin 2:1.










