Wisła Kraków nie wykorzystała szansy na trzy punkty. Prowadzenie przepadło po katastrofalnym błędzie bramkarza Patryka Letkiewicza. Mecz zakończył się remisem 1:1.
Wisła prowadziła, a potem popełniła szkolny błąd
Przez większość niedzielnego meczu przy Reymonta wszystko szło zgodnie z planem. Wisła objęła prowadzenie po przerwie, kiedy to Julian Lelieveld trafił do bramki Znicza Pruszków. Kibice liczyli na pewne zwycięstwo i trzy punkty dla Białej Gwiazdy.
Bramkarz oddał piłkę rywalowi
W 80. minucie Patryk Letkiewicz postanowił otworzyć akcję od własnej bramki. Bartłomiej Ciepiela nie dał mu jednak na to czasu – po prostu zabrał bramkarzowi Wisły piłkę i umieścił ją w siatce. Był to błąd tak koszmarny, że trudno go sobie wytłumaczyć na tym poziomie rozgrywek. Krakowianie nadal są liderami zaplecza ekstraklasy, ale zremisowali trzeci mecz z rzędu.









