Rezygnacja Elżbiety Filipiak z funkcji prezesa Cracovii zelektryzowała krakowski futbol. Głos zabrał Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, największego derbowego rywala Cracovii.
Rywal mówi wprost
Królewski nie owijał w bawełnę. „Rodzinie Filipiaków należą się wielkie brawa. Byli 25 lat z klubem, stawiali go praktycznie od zera, wyciągali z otchłani” – powiedział prezes Wisły w rozmowie z Meczyki.pl. Dodał, że kibice Cracovii powinni to docenić.
Zna smak kryzysu
Szef Wisły przyznał, że mówi z własnego doświadczenia. „Wiemy, jak to było w Wiśle i ile to nerwów kosztowało. Nikomu czegoś takiego nie życzę” – stwierdził Królewski. Zaznaczył jednocześnie, że Kraków zasługuje na to, żeby przynajmniej dwa zespoły grały w Ekstraklasie.
Track record mówi sam za siebie
Królewski przestrzegł też przed pochopnym osądzaniem Filipiak. „Poczekałbym z ocenianiem, czy zrobiła coś dobrze, czy źle. Ze wszystkich osób z Cracovii to jest osoba, która absolutnie osiągnęła najwięcej” – ocenił prezes Wisły. Przypomniał, że wraz z mężem zbudowała potężną polską firmę sprzedaną dużemu funduszowi i podkreślił, że jej dokonania mówią same za siebie.



