Krakowianki przegrały trzeci mecz ćwierćfinałowy z LOTTO AZS UMCS Lublin 51:60 i zakończyły walkę o mistrzostwo Polski.
Dobry początek, słaby finał
Wisła weszła w to spotkanie agresywnie. Pierwsze minuty należały do gospodyń, które szybko wyszły na prowadzenie 8:2. Lublinianki potrzebowały czasu, żeby się odnaleźć, ale w końcu przejęły inicjatywę i pierwsza kwarta zakończyła się remisem 20:20.
W drugiej kwarcie Wisła traciła z dystansu i przez chwilę przegrywała siedmioma punktami. Zdołała jednak odrobić straty i do przerwy prowadziła minimalnie – 34:33.
Trzecia kwarta przesądziła o losach meczu
Po przerwie Lublin zagrał najlepiej w całym spotkaniu. Skuteczne ataki i celne rzuty z dystansu sprawiły, że AZS odskoczyło na dziesięć punktów. Wisła co prawda doszła na 44:48, ale kwarty nie udało jej się wygrać. Przy stanie 45:49 drużyny weszły w ostatnią odsłonę.
Doświadczenie Lublina zrobiło różnicę
W czwartej kwarcie Wisła pudłowała w kluczowych momentach i nie potrafiła odrobić strat. Lublinianki spokojnie kontrolowały mecz i ostatecznie wygrały 60:51, triumfując w całej serii 3:0.
Najskuteczniejszą zawodniczką gości była Gatling z 18 punktami. W szeregach Wisły najwięcej punktów zdobyła T. Williams – 12.
Sezon i tak można uznać za udany
Wisła wróciła do ekstraklasy po kilku latach nieobecności i awansowała do play-off. Hala przy ul. Reymonta była pełna kibiców, którzy dopingowali drużynę przez cały sezon. To był krok w dobrym kierunku przed kolejnym rokiem.











