Wiosna wkroczyła pod Tatry nie tylko według kalendarza. Na polanach w Dolinie Chochołowskiej, na Kalatówkach i w Dolinie Strążyskiej pojawiły się już pierwsze krokusy – fioletowe zwiastuny nowej pory roku, na które każdego roku z niecierpliwością czeka cała Polska.
Pierwsze krokusy już zakwitły, ale najpiękniejsze dopiero przed nami
Jeszcze na początku marca Tatrzański Park Narodowy opublikował pierwsze zdjęcia krokusów – wówczas były to pojedyncze kwiaty, przebijające się przez zmrożoną ziemię na nasłonecznionych polanach. Z każdym dniem przybywa ich coraz więcej: Planeta Gór w aktualizacji z 18 marca potwierdziła, że krokusy pojawiły się na Polanie Chochołowskiej i Kalatówkach, a mimo chwilowego pogorszenia pogody ich liczba stale rośnie.
TPN przypomina, że najwięcej kwiatów można teraz zobaczyć w rejonie Gubałówki, Kościeliska i Dzianisza, jednak wkrótce fioletowe dywany pokryją całe tatrzańskie polany. Prawdziwe widowisko – pełne łąki usiane krokusami – zwykle przypada na przełom marca i kwietnia.
Gdzie szukać krokusów i na co uważać?
Absolutną królową krokusowych widoków pozostaje Dolina Chochołowska z Polaną Chochołowską, gdzie każdego roku morze fioletowych kwiatów ściąga tysiące turystów. Świetną alternatywą są Kalatówki – niemal za Zakopanem – oraz Polana pod Kopieńcem dla szukających spokojniejszych zakątków. Ci, którzy chcą podziwiać krokusy bez dłuższego marszu, mogą wybrać się na Antałówkę, skąd roztacza się widok na kwitnące stoki z Giewontem w tle.







