----- Reklama -----

ŁKS roztrwonił przewagę we Wrocławiu. I dał Wiśle mistrzostwo

FK
FK

Łodzianie przez ponad godzinę kontrolowali mecz ze Śląskiem. Potem w ciągu kilku minut oddali wszystko, co wypracowali – i przy okazji zapewnili Wiśle Kraków tytuł mistrza pierwszej ligi.


Piasecki otworzył wynik

ŁKS przyjechał do Wrocławia bez większych oczekiwań – Śląsk wygrał osiem z ostatnich dziesięciu spotkań i był wyraźnym faworytem. Łodzianie zagrali jednak odważnie i wysoko pressowali rywala, który popełniał błędy przy wyprowadzeniu piłki. W 42. minucie Arasa przejął piłkę w okolicach pola karnego i natychmiast obsłużył Piaseckiego. Napastnik wyszedł sam na sam z bramkarzem i pewnie pokonał Szromnika. ŁKS schodził do szatni z zasłużoną zaliczką.

Matsenko pomógł gościom

Po przerwie Śląsk zaczął wywierać presję, ale to ŁKS strzelił drugiego gola. Arasa zagrał wzdłuż prawej strony i dośrodkował w pole karne, gdzie Matsenko skierował piłkę do własnej siatki. Łodzianie prowadzili 2:0 i wydawało się, że mają mecz pod kontrolą.

Pięć minut, które przekreśliły wygraną

Chwilę po wznowieniu gry Śląsk przeprowadził składną akcję po lewej stronie. Samiec-Talar dośrodkował płasko w pole karne i Kurowski dopełnił formalności – było 1:2. Kilka minut później ten sam Matsenko, który wpakował gola do własnej siatki, tym razem trafił we właściwą bramkę po rzucie rożnym. ŁKS w ciągu kilku minut stracił dwa gole i to, co budował przez całe spotkanie, przestało mieć znaczenie. Do końca meczu żadna z drużyn nie zdołała strzelić kolejnego gola.

Marzenie Królewskiego spełnione

Remis Śląska z ŁKS-em oznaczał jedno – Wisła Kraków została mistrzem pierwszej ligi. Biała Gwiazda awans do Ekstraklasy zapewniła sobie już w piątek, wygrywając 2:0 z Chrobrym Głogów, ale na tytuł musiała poczekać do poniedziałkowego wieczoru. Właściciel i prezes klubu Jarosław Królewski już po piątkowym meczu zapowiadał, że sam awans to za mało.

  • Będzie dziś święto w Krakowie, natomiast my fetę planujemy dopiero po ostatnim spotkaniu. Bo chcemy tę ligę wygrać. I myślę, że każdy z nas jest na tyle ambitny i odpowiedzialny, że po prostu to zrobimy – mówił Królewski.

Słowa dotrzymał. Wisła wróci do Ekstraklasy jako mistrz pierwszej ligi, po czterech latach nieobecności w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *