Cracovia wyrwała remis w ostatniej chwili
„Pasy” zdobyły punkt z Pogonią Szczecin w doliczonym czasie gry. Bohaterem został Kahveh Zahiroleslam.
Acosta otworzył wynik
Cracovia przystąpiła do sobotniej potyczki z Pogonią Szczecin pod ogromną presją. Nowy trener Bartosz Grzelak debiutował na ławce, a drużyna potrzebowała punktów jak tlenu – strefę spadkową dzieliły od niej zaledwie trzy oczka.
Już w 18. minucie inicjatywę przejęli goście. Kellyn Acosta uderzył zza pola karnego i bramkarz Sebastian Madejski dał się zaskoczyć. Pogoń prowadziła 1:0 i nie zamierzała oddawać prowadzenia.
Blisko, ale bez skutku
Cracovia atakowała przez całe spotkanie, jednak kolejne próby rozbijały się o defensywę Portowców. Martin Minczew kilkakrotnie nie trafił w bramkę, a Valentin Cojocaru w bramce Pogoni był nie do przejścia. W dolnych partiach tabeli każda minuta bez gola to kolejny powód do niepokoju.
Sytuację skomplikował fakt, że w 89. minucie czerwoną kartkę zobaczył Wójcik i Cracovia musiała kończyć mecz w dziesiątkę.
Zahiroleslam ratuje punkt
Kiedy wszystko wskazywało na porażkę, w 97. minucie Mateusz Klich dograł piłkę do Kahveha Zahiroleslama, a ten wpakował ją do siatki. Stadion eksplodował. „Pasy” wyrwały remis 1:1 i zachowały minimalne bezpieczeństwo nad strefą spadkową.









