----- Reklama -----

Zapraszał je na wspólny wyjazd do Energylandii. Policjant-pedofil został zatrzymany

FK
FK

Za fikcyjnym kontem „Piotra Sawickiego” ukrywał się aspirant sztabowy Zbigniew S. – czynny funkcjonariusz Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Już w 2025 roku zaatakował pierwszą ofiarę, o której wiedzieli łowcy z ECPU. W kolejnych tygodniach jego działania się nasiliły.

Na szczęście część ofiar stanowiły wolontariuszki fundacji ECPU Polska, które wcielały się w role wirtualnych dzieci. Jednak dziś wiadomo już, że Zbigniew S. nawiązywał kontakty również z realnymi małoletnimi. Przy jego wyjątkowej aktywności w sieci wobec osób poniżej 15. roku życia nie jest to dla śledczych zaskoczeniem.

Trzynastolatka z Trójmiasta

Szczególną uwagę Zbigniewa S. przyciągnęła jedna z wirtualnych dzieci – „dziewczynka” z Trójmiasta, którą uważał za trzynastolatkę. To nie był przypadek. Na początku 2026 roku funkcjonariusz otrzymał służbowe oddelegowanie do Gdańska w związku ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Iwony Wieczorek. Czas wolny od obowiązków służbowych planował wykorzystać na „spontaniczne” spotkanie z dzieckiem.

Zbigniew S. nie poprzestał na tym. Zapraszał dziewczynkę do Krakowa oraz na wspólny wyjazd do parku rozrywki Energylandia. Prowadził z nią rozmowy o charakterze seksualnym, opisując między innymi pozycje seksualne. Reagował zazdrością i irytacją, gdy ktoś polajkował lub skomentował treści na jej profilu.

-Człowiek, którego motto zawodowe brzmi „Pomagamy i Chronimy”, a w życiu prywatnym mąż i ojciec, sam okazał się być drapieżnikiem – napisała fundacja ECPU Polska.

Jak go zdemaskowano

Kiedy ECPU uzyskało pewność, że za profilem „Piotra Sawickiego” kryje się czynny policjant, w styczniu 2026 roku organizacja powiadomiła Biuro Spraw Wewnętrznych Policji przy Komendzie Wojewódzkiej w Krakowie. Fundacja przez wiele tygodni pieczołowicie gromadziła materiał dowodowy i przygotowywała się do klasycznego ujęcia obywatelskiego na podstawie art. 243 Kodeksu postępowania karnego.

Plany pokrzyżowała jednak inna grupa, podająca się za łowców pedofilów. Osoby te – niemające żadnego umocowania prawnego ani statusu organizacji – przez pół roku wiedziały o sprawcy, a mimo to zdecydowały się jedynie na złożenie zwykłego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. To działanie uniemożliwiło ECPU przeprowadzenie konfrontacji na żywo i publiczne ujawnienie wizerunku podejrzanego.

-Nie mieli wiedzy, jak przeprowadzić ujęcie obywatelskie wobec czynnego funkcjonariusza policji – ocenia Alex Hunter z ECPU.

Zawieszony, ale sprawa trwa

Zbigniew S. został zawieszony w czynnościach służbowych. Sprawą zajmują się funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji oraz prokurator. Alex Hunter osobiście złożył w BSW obszerny materiał dowodowy.

-Sprawa jest procedowana z najwyższą starannością. Sprawca odpowie za swoje czyny zarówno dyscyplinarnie, jak i karnie – zapowiada Hunter. – Na to potrzeba jeszcze kilku miesięcy, ale sprawa jest już w toku.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *