Zachodnia Europa odkrywa Polskę na nowo. Goście, którzy jeszcze niedawno lecieli do Dubaju czy Turcji, rezerwują teraz pokoje w Zakopanem. Branża turystyczna mówi wprost: to może być najlepszy sezon w historii.
Dlaczego Zachód jedzie do Małopolski
Drożejące paliwo lotnicze i konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie sprawiły, że miliony Europejczyków szukają alternatywy dla dotychczasowych kierunków wakacyjnych. Polska Organizacja Turystyczna spodziewa się, że w tym roku do Polski przyjedzie znacznie więcej turystów z Europy Zachodniej niż kiedykolwiek wcześniej. Małopolska znalazła się na celowniku.
Co ich tu przyciąga
Zachodnie rynki nie jadą do Zakopanego tylko dla gór. Jadą po coś, czego nie znajdą ani w Dubaju, ani w Antalyi. Jadą po autentyczność. Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej tłumaczy, że zagraniczni goście chcą zobaczyć góralski folklor w żywym wydaniu – gaździnę z oscypkami, furmanki na Krupówkach i drewniane domy kryte gontem. Jednocześnie Zakopane oferuje hotele na poziomie pięciogwiazdkowych kurortów, do których turyści chcieli pierwotnie lecieć.
Czesi torują drogę
Małopolska nie zaczyna od zera. W 2025 roku Polska odnotowała rekordowy wzrost liczby czeskich turystów. Wagner przekonuje, że podobny efekt czeka teraz na gości z Niemiec, Francji czy Holandii. Arabowie odkryli Polskę kilka lat temu i wyjechali zachwyceni. Czesi trzy lata temu spojrzeli przez prawe ramię i też nie pożałowali. Teraz przyszła kolej na resztę Europy.
Co mówią sprzedawcy na Krupówkach
Staszek, który sprzedaje pamiątki w centrum Zakopanego, obserwuje zagranicznych gości od lat. Mówi, że najbardziej ciągnie ich góralski klimat i dobra kuchnia. Restauracje, konie, regionalne stroje – to działa lepiej niż niejedna kampania rek



