Właściciel Wisły Kraków odpowiedział na spekulacje o jego kandydaturze na prezydenta Krakowa. Jarosław Królewski nie zamierza startować w wyborach, ale złożył konkretną propozycję krakowskim sztabom wyborczym.
Kibice pytali właściciela Wisły
Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się głosy nawołujące Królewskiego do startu w wyborach. Właściciel Wisły Kraków i szef firmy technologicznej Synerise przyznał, że takie reakcje pozytywnie go zaskoczyły. Jednak szybko wyjaśnił, że kandydować nie zamierza.
- „Mam jednak kilka bardzo ważnych projektów do realizacji. To właśnie one pozostają dziś moimi priorytetami – ciężko znaleźć czas na więcej” – napisał Królewski.
Wśród tych projektów wymienił rozwój Synerise i pracę nad polską suwerennością technologiczną w obszarze sztucznej inteligencji, odbudowę Wisły Kraków oraz inicjatywy edukacyjne prowadzone wspólnie z AGH i innymi instytucjami o zasięgu globalnym.
Debata zamiast kandydatury
Królewski nie zamknął się jednak na działanie na rzecz Krakowa. Zaproponował, że zorganizuje i poprowadzi debatę prezydencką w formie transmisji na żywo. Podkreślił, że ma być to debata zupełnie innego rodzaju niż te, do których przywykli wyborcy.
- „Kraków potrzebuje prawdziwej debaty. Nie debaty publicystycznej. Potrzebuje debaty o wizji, strategii i planach na przyszłość” – tłumaczył.
- „Debaty nie o słabościach konkurentów, lecz o pomysłach, ideach i konkretnych rozwiązaniach. Debaty, w której siła kandydatów wynika z jakości ich propozycji, a nie ze słabości innych” – dodał.
Jako uzasadnienie swojej roli moderatora Królewski wskazał, że zasiada w Radach Doradczych zarówno Prezesa Rady Ministrów, jak i Prezydenta RP. Podkreślił, że jest osobą apolityczną i właśnie dlatego nadaje się do poprowadzenia takiego spotkania.
Szczegóły debaty mają zostać ogłoszone wkrótce. Królewski zaprosił sztaby wyborcze do wzięcia udziału, określając swoją propozycję jako „świeży pomysł”.



