Termin przedterminowych wyborów prezydenckich w Krakowie ponownie się oddala. Jak informuje Radio Kraków, Edward Nowak złożył zażalenie na decyzję sądu okręgowego, który oddalił jego protest wyborczy. Dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta, premier nie wyznaczy daty głosowania.
65 stron argumentów
Nowak, znany krakowski opozycjonista z czasów PRL, złożył w poniedziałek liczące 65 stron zażalenie. Kwestionuje w nim sposób, w jaki sąd potraktował jego protest dotyczący złamania ciszy wyborczej podczas majowego referendum. Jego zdaniem sąd błędnie oceniał każde naruszenie z osobna, zamiast spojrzeć na całą sprawę łącznie – a to, jak twierdzi, kluczowy błąd w kwalifikacji protestu.
Rząd czeka na sąd apelacyjny
Dopóki postanowienie sądu okręgowego nie jest prawomocne, premier Donald Tusk wstrzyma się z wyznaczeniem terminu wyborów. Sprawą zajmie się teraz sąd apelacyjny, który – zgodnie z przepisami – ma 30 dni na rozpatrzenie zażalenia. Jego decyzja będzie ostateczna i zamknie tę drogę odwoławczą.
Cztery protesty, jeden rozpatrzony
Przypomnijmy – prezydent Krakowa Aleksander Miszalski został odwołany w referendum 24 maja. Zgodnie z Kodeksem wyborczym nowe wybory powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników, jednak już 9 czerwca premier zapowiedział, że przez konieczność rozpatrzenia protestów referendalnych termin przesunie się prawdopodobnie na wrzesień. Do sądu wpłynęły łącznie cztery protesty. Merytorycznie rozpatrzono tylko wniosek Nowaka – pozostałe odrzucono z przyczyn formalnych, między innymi za złożenie po terminie.



