Cracovia przegrała u siebie z Górnikiem Zabrze 0:1. O wyniku zdecydował rzut karny, po którym trybuny długo nie mogły ochłonąć. Dla „Pasów” to kolejne rozczarowanie po piątkowym odpadnięciu z Pucharu Polski.
Sporna jedenastka przesądziła o wyniku
Do 79. minuty na Kałuży trwał wyrównany pojedynek bez goli. Wtedy Kacper Urbański dośrodkował z prawej strony, a piłka trafiła w rękę interweniującego Sebastiana Madejskiego. Sędzia Karol Arys zareagował błyskawicznie i wskazał na jedenasty metr. Sam Urbański nie dał bramkarzowi żadnych szans i pewnie wykorzystał podyktowany rzut karny. Decyzja arbitra od razu wywołała dyskusję wśród kibiców, część z nich uznała gest bramkarza za odruchowy i naturalny, a nie celowe zagranie ręką.
Cracovia miała swoje momenty
Gospodarze nie oddali pola bez walki. Już na początku spotkania groźnie uderzał Mateusz Klich, ale piłka trafiła w słupek. Kilka razy próbował też nowy nabytek „Pasów”, Norweg Lasse Nordas. Górnik odpowiadał głównie strzałami Maksyma Chłania, które jednak za każdym razem broniła bramka Madejskiego. Ostatecznie to gość z Zabrza wywiózł z Krakowa komplet punktów, a Cracovia straciła szansę na podtrzymanie dobrej serii we własnym domu.








