Alarm w krakowskich szkołach. Dyrektorzy otrzymali zaskakujący list z Wydziału Edukacji i Projektów Oświatowych Urzędu Miasta Krakowa. Dowiedzieli się, że muszą zacisnąć pasa, by znaleźć pieniądze na wypłaty dla nauczycieli.
Czy szkoły będą musiały ograniczać wydatki?
W interpelacji skierowanej do władz Krakowa radny zwraca uwagę na pisma, które dyrektorzy szkół otrzymywali w związku z realizacją tegorocznych planów finansowych. Chodzi m.in. o analizę budżetów i możliwość przesuwania części środków przeznaczonych na zadania statutowe na obligatoryjne składniki wynagrodzeń. Dokument został przekazany prezydentowi 17 sierpnia. Gibała chce od miasta konkretnych danych. Pyta, jaka jest obecnie wysokość niedoborów na wynagrodzenia w szkołach i placówkach oświatowych oraz czy problem dotyczy wszystkich jednostek, czy tylko części z nich. Interesuje go również różnica między pieniędzmi zaplanowanymi na pensje a rzeczywistymi potrzebami zgłaszanymi przez dyrektorów.
Radny pyta także, ile środków można byłoby pozyskać poprzez ograniczenie wydatków statutowych i z jakich konkretnie pozycji szkoły miałyby szukać oszczędności. Wśród wskazywanych obszarów są m.in. pomoce dydaktyczne, wyposażenie, zajęcia dodatkowe, bieżące utrzymanie oraz drobne remonty.
Kładka Kazimierz-Ludwinów gotowa we wrześniu. Dlaczego zmienił się termin?
Miasto: to nie oznacza problemów z podstawowym funkcjonowaniem szkół
Sprawa ma już swoją wcześniejszą odsłonę. W lipcu krakowski magistrat odpowiadał na krytykę radnego dotyczącą finansowania oświaty. Urzędnicy przekonywali wówczas, że korespondencja z dyrektorami jest elementem standardowego zarządzania budżetami i ma przypominać o konieczności zabezpieczenia obligatoryjnych wynagrodzeń. Miasto podkreślało też, że nie chodzi o ograniczanie wydatków niezbędnych do funkcjonowania placówek. Jak wyjaśniała dyrektor Wydziału Edukacji i Projektów Edukacyjnych Magdalena Mazur, zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim nieobligatoryjnych zwiększeń wydatków, a środki mają w pierwszej kolejności zapewniać m.in. media, gospodarowanie odpadami i inne podstawowe koszty działalności.
Teraz Łukasz Gibała chce sprawdzić, jak sytuacja wygląda w liczbach. Pyta również, czy przed skierowaniem pisma do dyrektorów przeprowadzono analizę, która wskazała, że część wydatków rzeczywiście można przesunąć bez ograniczenia realizacji zadań szkół.
Na odpowiedź władz Krakowa trzeba będzie poczekać. Zgodnie z zasadami dotyczącymi interpelacji prezydent lub wyznaczona przez niego osoba powinna odpowiedzieć pisemnie w ciągu 14 dni od otrzymania dokumentu.
Źródła: BIP Rady Miasta Krakowa, Urząd Miasta Krakowa.




