Zdjęcie w górskim stawie może słono kosztować. Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego alarmuje, że turyści coraz częściej ignorują przepisy, narażając cenne ekosystemy na zniszczenie. Za takie wykroczenia grozi nawet 1000 zł kary.
Straż TPN ma coraz więcej zgłoszeń.
Od początku wakacji Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego otrzymała już kilka zgłoszeń dotyczących turystów wchodzących do tatrzańskich stawów mimo obowiązującego zakazu. Jak przyznaje zastępca komendanta Straży TPN Grzegorz Lorek, ustalenie sprawców wyłącznie na podstawie nagrań publikowanych w internecie jest bardzo trudne.
– Gdyby zgłoszenie trafiło do nas w momencie zdarzenia wraz z opisem osób, łatwiej byłoby wyciągnąć konsekwencje. Po kilku dniach, zwłaszcza gdy chodzi o turystów z zagranicy, często nie ma już możliwości ustalenia ich tożsamości – wyjaśnia Lorek.
Strażnicy podkreślają, że wchodzenie do górskich jezior szkodzi wyjątkowo wrażliwym ekosystemom. Na skórze pozostają m.in. kosmetyki, filtry UV i inne substancje, które mogą zaburzać naturalną równowagę biologiczną w wodzie.
Za to grozi nawet 1000 zł kary
Za złamanie zakazu grozi mandat. W zależności od liczby popełnionych wykroczeń kara może wynieść nawet 1000 zł, a w niektórych przypadkach sprawa może trafić do sądu.
Pracownicy TPN zwracają uwagę, że problemów jest więcej. Turyści nadal schodzą ze szlaków, dokarmiają dzikie zwierzęta i zaśmiecają góry. W tym sezonie ponownie pojawiły się także papierowe kartki z nazwami szczytów, wykorzystywane do zdjęć. Część z nich zostaje później na szlakach lub jest rozwiewana przez wiatr.
Przyrodnicy przypominają, że nawet pozornie niewinne śmieci mogą stanowić zagrożenie dla zwierząt, które często zjadają pozostawione odpady wraz z plastikowymi opakowaniami.
Źródło: Radio Kraków



