Bartosz Bocheńczak nie wystartuje w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Jego kandydatura nie została zarejestrowana, ponieważ komisja uznała, że zabrakło wymaganej liczby ważnych podpisów. Po politycznej wpadce doszło do zamieszania w krakowskich strukturach Konfederacji.
Bocheńczak bez wymaganej liczby podpisów
Bartosz Bocheńczak miał reprezentować Konfederację w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Miejska Komisja Wyborcza odmówiła jednak rejestracji jego kandydatury. Komitet złożył około 5 tysięcy podpisów, ale za prawidłowe uznano około 2950, podczas gdy wymagane minimum wynosiło 3 tysiące.
Sam Bocheńczak przyznał w mediach społecznościowych, że jego kandydatura nie została zarejestrowana. Polityk przekazał również, że nie zamierza szukać winnych ani przerzucać odpowiedzialności na inne osoby
Problemem miały być przede wszystkim błędy formalne. Sławomir Mentzen informował, że część osób podpisujących listy pomyliła adres zamieszkania z adresem zameldowania.
„Deratyzacja” zamiast profilu Konfederacji
Po ujawnieniu informacji o porażce w Krakowie oficjalny profil krakowskiej Konfederacji miał zmienić nazwę na „Deratyzacja”. Administratorzy zamieścili tam również ironiczny komentarz:
„Z tą zbiórką to taka wpadka, że aż musieliśmy zmienić profil zawodowy”
W tle Konrad Berkowicz
Wokół sprawy pojawiły się także sugestie dotyczące roli Konrada Berkowicza, krakowskiego posła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków Konfederacji w Małopolsce. Według ustaleń Interii część osób związanych z Nową Nadzieją twierdziła, że Berkowicz miał niechętnie angażować się w zbiórkę podpisów pod kandydaturą Bocheńczaka. Pomoc miała być ograniczona również ze strony Ruchu Narodowego.
Nie są to jednak oficjalnie potwierdzone ustalenia. Bocheńczak wcześniej zaprzeczał podobnym insynuacjom, podkreślając, że Berkowicz jest członkiem Rady Liderów Konfederacji i wspierał jego kandydaturę.W tle konfliktu miała znajdować się rywalizacja o wpływy w krakowskich strukturach oraz przyszłe miejsce na liście wyborczej do Sejmu. Interia wskazywała, że ewentualny dobry wynik Bocheńczaka mógłby stworzyć polityczną konkurencję dla Berkowicza
Mentzen zawiesił krakowskie struktury
Do sprawy stanowczo odniósł się Sławomir Mentzen. Odwołał Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego, zawiesił wszystkie osoby pełniące funkcje w lokalnych strukturach Konfederacji i skierował ich sprawy do Sądu Partyjnego.



