----- Reklama -----

Wisła Kraków kończy transferowe zakupy? Jarosław Królewski postawił sprawę jasno

PA
PA

Kibice Wisły Kraków mogą już nie doczekać się kolejnego transferu tego lata. Jarosław Królewski zabrał głos w sprawie dalszych wzmocnień i dał do zrozumienia, że klub nie zamierza sprowadzać zawodników tylko po to, by powiększyć kadrę. Jest jednak jeden istotny wyjątek.

Wisła Kraków wróciła do Ekstraklasy z jasno określonym planem budowy zespołu. Latem przy Reymonta doszło do kilku istotnych zmian kadrowych, a klub postawił przede wszystkim na zawodników, którzy mają realnie podnieść poziom rywalizacji. Teraz wygląda na to, że ten etap może być już zakończony.

Po czterech kolejkach sezonu „Biała Gwiazda” ma na koncie sześć punktów. Krakowianie dwukrotnie wygrywali, ale ponieśli również dwie porażki, w tym niedzielną przegraną 1:2 z Górnikiem Zabrze. Po tym spotkaniu ponownie pojawiły się pytania o ewentualne kolejne ruchy na rynku transferowym.

Kolejne utrudnienia komunikacyjne w Krakowie. Od dziś nowa organizacja ruchu tramwajów

Królewski: tylko zawodnik, który naprawdę coś zmieni

Jarosław Królewski nie pozostawił kibicom większych złudzeń. Właściciel Wisły przyznał, że klub nie planuje obecnie kolejnych transferów :

„Nie będzie już żadnych transferów – chyba że trafi się coś, co zdecydowanie jest w stanie podnieść poziom rywalizacji i będziemy pewni, że ten transfer zdecydowanie pomoże, a nie popsuje funkcjonowanie naszej grupy zawodników”.

To oznacza, że Wisła nie zamierza reagować na każde pojawiające się nazwisko. Ewentualny nowy piłkarz musiałby być kimś więcej niż tylko uzupełnieniem kadry. Klub chce mieć pewność, że jego przyjście rzeczywiście zwiększy możliwości zespołu, a jednocześnie nie zaburzy obecnej hierarchii.

Królewski zwrócił również uwagę na koszty związane z transferami :

„W dzisiejszym świecie wydanie nawet 1 mln euro nie gwarantuje absolutnie nic”.

Wisła wcześniej aktywnie działała na rynku

Latem krakowski klub przeprowadził kilka znaczących ruchów. Do zespołu dołączyli m.in. Marcel Łubik, Maxence Maisonneuve, Élie Youan oraz Jérémy Guillemenot. Wisła pozyskiwała również młodszych zawodników, myśląc nie tylko o pierwszym składzie, ale także o przyszłości klubu. Jeszcze przed rozpoczęciem okna transferowego Królewski zapowiadał, że Wisła chce wzmacniać drużynę jakościowo, ale bez dokonywania zmian na siłę. Właściciel klubu podkreślał, że ważne będzie zachowanie odpowiedniej równowagi w zespole.

Jednym z tematów, który w ostatnich tygodniach powracał w kontekście Wisły, była pozycja defensywnego pomocnika. Wcześniej krakowianie byli zainteresowani Jocelynem Jannehem, jednak do finalizacji tego ruchu nie doszło. Według pojawiających się informacji klub nie zdecydował się na wyłożenie oczekiwanej kwoty za tego zawodnika.

Nie oznacza to całkowitego zamknięcia drzwi

Wypowiedź Królewskiego nie oznacza, że Wisła definitywnie odrzuci każdą propozycję. Wręcz przeciwnie — klub pozostawia sobie możliwość wykonania jeszcze jednego ruchu, ale tylko pod konkretnym warunkiem. Nowy zawodnik musiałby być na tyle wartościowy, aby wyraźnie zwiększyć konkurencję w składzie. Nie chodzi więc o transfer dla samego transferu, lecz o znalezienie piłkarza, który będzie miał realny wpływ na drużynę.

Królewski zaznaczył również, że Wisła ma kontakty z wieloma zawodnikami. To sugeruje, że klub nadal monitoruje rynek, choć obecnie nie traktuje kolejnego transferu jako konieczności.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *