Cracovia pokonała Raków Częstochowa 2:1 w meczu 4. kolejki ekstraklasy i zanotowała pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Krakowianie przegrywali po golu Patryka Makucha, ale w drugiej połowie odwrócili losy spotkania.
Zła passa przed meczem
Przed tą kolejką Cracovia zajmowała miejsce tuż nad strefą spadkową. Do meczu z Rakowem podchodziła z fatalną statystyką – nie strzeliła gola od 410 minut, licząc jeszcze poprzedni sezon. Rywala do Krakowa przywiózł Dawid Kroczek, trener dobrze znany kibicom „Pasów”. To on w 2024 roku uratował klub przed spadkiem, a rok później zajął z nim 6. miejsce w lidze.
Raków objął prowadzenie
Pierwsza połowa należała do gości. Choć Cracovia zaczęła agresywnie i stwarzała sobie sytuacje, to gola strzelił Raków. W 31. minucie Patryk Makuch, były napastnik Cracovii, trafił po ziemi przy słupku i pokonał Kamila Madejskiego.
Cracovia odwróciła losy meczu
Na początku drugiej połowy trybuny wywiesiły transparent skierowany do właściciela klubu z prośbą o większe zaangażowanie w rozwój drużyny. Chwilę później Cracovia zaczęła grać skuteczniej. W 54. minucie sędzia podyktował rzut karny po zagraniu ręką w polu karnym Rakowa. Strzał Ajdina Hasicia obronił bramkarz gości, ale Bośniak dobił piłkę do siatki. Był to pierwszy gol „Pasów” po ponad 400 minutach.
Bramka dodała gospodarzom energii. W 74. minucie Dominik Piła, po podaniu Mateusza Klicha, strzelił swojego pierwszego gola dla Cracovii w ekstraklasie i dał drużynie prowadzenie 2:1.












