Korona Kielce przez blisko całe spotkanie kontrolowała prowadzenie nad Wisłą Kraków, ale nie utrzymała go do końcowego gwizdka. W drugiej minucie doliczonego czasu gry gola strzelił Alan Uryga i mecz w Kielcach zakończył się wynikiem 1:1.
Lingr otwiera wynik strzałem z dystansu
Do przerwy lepszy obraz gry prezentowała Korona. W 24. minucie popisowego gola zdobył Ondrej Lingr, trafiając efektownym uderzeniem zza pola karnego prosto w okienko. To on dał gospodarzom prowadzenie 1:0 i długo wyglądało na to, że Korona utrzyma ten wynik do końca.
Wisła odpowiadała kontrami i próbowała wyrównać jeszcze w pierwszej połowie. Bliski gola był Elie Youan, a groźnie uderzał też Kacper Duda, jednak bramkarz Korony, Konrad Dziekoński, zatrzymywał kolejne próby gości.
Korona broni prowadzenia do samego końca
W drugiej połowie tempo gry wyraźnie spadło. Korona ograniczyła się głównie do gry obronnej i szukania okazji z kontrataku, a Wisła próbowała wywalczyć wyrównanie coraz odważniejszymi atakami pozycyjnymi. Obie drużyny sięgały po zmiany, na boisku zrobiło się też nerwowo, o czym świadczyły kolejne żółte kartki, między innymi dla Jordiego Sancheza i Wiktora Długosza po ostrej wymianie zdań przy linii bocznej.
Mimo przewagi w końcówce Wisła długo nie potrafiła przełożyć jej na gola. Sędzia doliczył co najmniej cztery minuty gry, co dało gościom dodatkowy czas na ratowanie wyniku.
Uryga i Sanchez decydują o remisie
W 92. minucie Wisła w końcu doczekała się wyrównania. Po zamieszaniu w polu karnym i strąceniu piłki przez Jordiego Sancheza, Alan Uryga skierował ją do siatki z kilku metrów. Remis 1:1 był wynikiem sprawiedliwym, biorąc pod uwagę przebieg całego meczu i to, jak wiele sytuacji stworzyły obie drużyny.
Ostatnią akcją spotkania był rzut wolny dla Wisły z około 30 metrów, wykonany przez Slobodana Rubezicia, który jednak nie zmienił już wyniku. Korona Kielce straciła w Kielcach dwa punkty, a Wisła Kraków wywalczyła cenny remis na wyjeździe.


