Na jednym z krakowskich skrzyżowań kierowca widzi strzałkę w lewo na znaku i na jezdni, ale sygnalizator wskazuje jednocześnie możliwość skrętu w lewo oraz zawracania. Sprawa trafiła do magistratu. Czy oznakowanie jest błędne? Przepisy pokazują, że odpowiedź nie jest tak oczywista.
Trzy pasy, a na nich różne informacje
Chodzi o skrzyżowanie ul. Bieńczyckiej z os. Kolorowym. Kierowcy jadący Bieńczycką od strony ronda Kocmyrzowskiego w kierunku ronda Czyżyńskiego dojeżdżają tutaj do skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. Jak wynika z interpelacji złożonej 4 września, znajdują się tam trzy pasy ruchu: jeden przeznaczony do skrętu w lewo oraz dwa do jazdy na wprost. Problem dotyczy właśnie lewego pasa. Na oznakowaniu widoczna jest strzałka wskazująca skręt w lewo, natomiast sygnalizator kierunkowy pokazuje możliwość wykonania skrętu w lewo oraz zawracania.
Dla kierowcy sytuacja może więc wyglądać nietypowo. Z jednej strony oznakowanie pasa wskazuje lewy skręt, z drugiej sygnalizator dopuszcza również zawracanie.
Co na to przepisy?
Tutaj sprawa robi się bardziej interesująca. Przepisy dotyczące znaków drogowych wskazują, że strzałka pozwalająca na skręcanie w lewo ze skrajnego lewego pasa co do zasady oznacza również możliwość zawracania. Jest jednak istotny wyjątek: inaczej wygląda sytuacja, gdy ruch jest kierowany sygnalizatorem S-3.
S-3 jest sygnalizatorem kierunkowym. Kierowca ma stosować się do kierunków wskazanych przez znajdujące się na nim strzałki. Jeżeli więc na sygnalizatorze przewidziano zarówno skręt w lewo, jak i zawracanie, sama strzałka w lewo na pasie nie oznacza automatycznie, że zawracanie jest zabronione.
To oznacza, że na podstawie samego zdjęcia nie można uczciwie stwierdzić, że ustawione w tym miejscu znaki są niezgodne z przepisami.
„Może wprowadzać kierowców w błąd”
Autor interpelacji zwraca jednak uwagę na coś innego na czytelność całego rozwiązania. W dokumencie wskazano, że różne informacje przekazywane kierowcy mogą powodować wątpliwości i w konsekwencji wpływać na bezpieczeństwo.
„Zaistniała sytuacja może wprowadzać kierowców w błąd i skutkować kolizją drogową” – czytamy w interpelacji.
W piśmie skierowanym do władz miasta poproszono o interwencję oraz takie skorygowanie oznakowania, aby było ono jasne i czytelne dla użytkowników drogi.
Jest też nieścisłość w samej interpelacji
W dokumencie jako oznakowanie poziome wskazano znak „F-8”. To nie jest prawidłowe oznaczenie strzałki namalowanej na jezdni. F-8 jest znakiem pionowym oznaczającym objazd w związku z zamknięciem drogi. Strzałki kierunkowe na jezdni należą natomiast do grupy znaków P-8. Nie zmienia to jednak sedna sprawy. Na zdjęciach rzeczywiście widać różnicę pomiędzy informacją przekazywaną przez oznakowanie pasa a symbolem na sygnalizatorze.
Czy oznakowanie zostanie zmienione?
Na ten moment najważniejsze pytanie brzmi nie tyle „czy znaki są nielegalne?”, lecz czy zastosowane rozwiązanie jest wystarczająco czytelne dla kierowców. Ostateczną odpowiedź powinien dać zarządca drogi. Warto ustalić, czy obecne oznakowanie jest zgodne z zatwierdzoną organizacją ruchu, dlaczego zastosowano właśnie takie rozwiązanie oraz czy miasto planuje jego zmianę.


