W poniedziałek ogłoszono plan dofinansowania lodowiska przy ulicy Siedleckiego. Ireneusz Raś przyznał przy okazji, że chciałby, aby Kraków poszedł krok dalej.
Lodowisko przy ulicy Siedleckiego dzięki dofinansowaniu zyska nowy blask. Pieniądze pochodzą z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej.
W uroczystości uczestniczył Ireneusz Raś, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. W Krakowie powiedział, że chciałby, aby Kraków zyskał jeszcze jedno lodowisko.
Całoroczne lodowisko w Krakowie?
– Namawiam prezydenta Krakowa, na to by tak jak kiedyś przy Siedleckiego były dwa lodowiska. Większe i mniejsze. Obok hali stoi stary budynek, który jest do wyburzenia. I marzy mi się, aby stanęło tam całoroczne lodowisko. Prezydent powiedział, że to rozważy. Nie mamy czasu. W lipcu lub sierpniu można będzie przyjść na ślizgawkę. Chciałbym być tym ministrem, który przesądzi, że ten cudowny kwartał w centrum Krakowa, stał się miejscem fantastycznego centrum lodowego dla całego miasta – powiedział Raś.
– Niedawno miasto Tychy otrzymało pieniądze na całoroczne lodowisko, które stanie przy dużej hali. To w Krakowie grzech byłoby nie zrobić, tym bardziej, że to lodowisko stałoby się jeszcze jednym dodatkiem w ramach wolnego czasu po zwiedzaniu Krakowa – dodał.
Ministerstwo Sportu intensywnie stawia na rozwój lodowisk w całej Polsce. – Na tę chwile od 2024 wydaliśmy ponad 100 mln zł na dofinansowania lodowiskowe. Będzie nowy program na kolejny rok. Mam nadzieję, że dzięki temu zbudujemy w granicach 30 – 40 nowych obiektów, a do tego dojdzie wiele modernizacji już istniejących obiektów. To byłoby coś, bo oznaczałoby podwojenie liczby lodowisk w Polsce – powiedział minister.
Inwestycja w sport
Raś jest przekonany, że dobrze zbudowane i zarządzane lodowisko może być dochodowym obiektem. A inwestycja w te bazy może sprawić, że wreszcie zrobimy postęp w sportach zimowych.
– Konsekwencja szkolenia na tych obiektach sama przyjdzie. Uważam, że jak będziemy mieć dobre szkolenie, a wierzę, że tak będzie po zmianach choćby w Polskim Związku Hokeja na Lodzie. Mamy szansę za osiem lat doczekać się dobrej reprezentacji Polski. Głęboko wierzę, że to początek zmian. Bez tych inwestycji w lodowiska nie będziemy mieli gdzie szkolić – dodał Raś.



