W najbliższą niedzielę odbędzie się referendum w sprawie odwołania burmistrza Radłowa Mateusza Borowca. Głosowanie może zakończyć jego kadencję, jeśli do urn pójdzie wystarczająco dużo mieszkańców.
Co zarzucają mu mieszkańcy?
Inicjatorzy referendum twierdzą, że burmistrz źle zarządza gminą i urzędem. Zarzucają mu też brak kompetencji oraz nieskuteczność w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych dla Radłowa. To właśnie te argumenty przekonały część mieszkańców do zebrania podpisów i zorganizowania głosowania.
Jak będzie przebiegało głosowanie?
Lokale wyborcze zostaną otwarte o godzinie 7 rano i będą czynne do 21. W całej gminie pracować będą 14 komisji referendalnych. Każdy głosujący otrzyma jedną kartę do głosowania. Komisarz Wyborczy w Tarnowie Katarzyna Tutaj zwraca uwagę na ważną różnicę w stosunku do standardowych wyborów – karty będą stemplowane dopiero w momencie ich wydania, a nie przed otwarciem lokalu.
Frekwencja zadecyduje o wszystkim
Referendum będzie ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nim udział co najmniej 2452 mieszkańców. To właśnie frekwencja, a nie wynik samego głosowania, okaże się kluczowa. Koszty organizacji referendum poniesie budżet gminy. Samo wynagrodzenie członków komisji przekroczy 60 tysięcy złotych.




