Wisła Kraków pozyskała napastnika, który zna polską ligę jak własną kieszeń. Jordi Sanchez wraca do kraju po nieudanej przygodzie w Japonii. Hiszpan przez dwa sezony nosił koszulkę Widzewa Łódź i regularnie trafiał do siatki.
31-letni zawodnik związał się z „Białą Gwiazdą” umową do końca sezonu. Klub pilnie potrzebował wzmocnienia na pozycji środkowego napastnika. Mariusz Jop ma teraz do dyspozycji dwóch klasycznych „dziewiątek” – Sancheza i Angela Rodado.
Sprawdzona jakość z ekstraklasy
Sanchez spędził w Widzewie dwa lata i pokazał, że potrafi strzelać gole w polskich warunkach. W sezonie 2023/24 zagrał 35 razy i zdobył 11 bramek. Rok wcześniej na jego koncie było 30 meczów i osiem trafień. Do tego dołożył siedem asyst.
Forma Hiszpana zwróciła uwagę japońskiego Consadole Sapporo, które zapłaciło za niego pół miliona euro. Transfer nie wypalił. Sanchez rozegrał tylko dziewięć spotkań, strzelił jednego gola i stracił miejsce w składzie. To otworzyło Wiśle drogę do jego sprowadzenia.
Zna się z Rodado z boiska
Nowy napastnik krakowian mierzy 190 centymetrów i waży 85 kilogramów. Ma wszystko, czego potrzebuje klasyczny środkowy napastnik – wzrost, siłę i nos do bramki.
Wisła zyskuje jeszcze jedną korzyść. Sanchez i Rodado już razem grali. Było to w 2019 roku w hiszpańskiej UD Ibizie. Obaj trafiali do siatki w tych samych meczach. Nie muszą więc uczyć się od zera, jak współpracować na boisku.

