Od kilku dni po ulicach Krakowa jeździ rowerzysta, który regularnie ignoruje czerwone światło i stwarza zagrożenie dla pieszych oraz kierowców. Jego jazdę udało się nagrać – a materiał pokazuje wyjątkowo brawurowy sposób pokonywania skrzyżowań.
Przyspiesza tuż przed czerwonym
Mężczyzna nie zwalnia przed sygnalizacją świetlną, tylko przyspiesza. Manewr powtarza się przy każdym skrzyżowaniu na jego trasie – rowerzysta wjeżdża na przejście już po zmianie światła na czerwone, nawet gdy na pasach znajdują się piesi.
Cyklista porusza się drogą, na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h, mimo że tuż obok biegnie wydzielona ścieżka rowerowa. Jadąc jezdnią, spowalnia ruch i utrudnia przejazd innym kierowcom – choć zgodnie z przepisami powinien korzystać z drogi dla rowerów.
Po przejechaniu na czerwonym rowerzysta przecina podwójną linię ciągłą i zjeżdża blisko ścieżki rowerowej, po czym szybko oddala się z miejsca zdarzenia.
Co grozi za takie wykroczenia
Za sam przejazd na czerwonym świetle rowerzysta może dostać mandat w wysokości 500 zł i 6 punktów karnych. Do tego dochodzi kara za jazdę jezdnią mimo dostępnej ścieżki rowerowej, za przekroczenie linii ciągłej oraz za wjazd na chodnik bez uzasadnionej przyczyny. Jeśli w grę wchodzi stworzenie realnego zagrożenia dla pieszych, sprawa może trafić do sądu, a wtedy grzywna bywa znacznie wyższa niż mandat nałożony na miejscu.


