----- Reklama -----

Konflikt w Konfederacji. Narodowcy i ludzie Mentzena kłócą się o referendum w Krakowie

FK
FK

Konfederacja pogrążyła się w wewnętrznym sporze. Ruch Narodowy i Nowa Nadzieja nie potrafią się dogadać, kto powinien reprezentować partię w akcji zbierania podpisów pod referendum o odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Jak ustaliła Interia, za kulisami toczy się gra o przyszłe miejsca na listach wyborczych i miliony złotych z subwencji.

Oświadczenie zniknęło po kilku godzinach

We wtorek Ruch Narodowy ogłosił pełne zaangażowanie w zbiórkę podpisów. Wojciech Jaskółka i Piotr Bartosz opublikowali oświadczenie, w którym wzywali wyborców Konfederacji do wsparcia akcji. Problem w tym, że komunikat ukazał się bez zgody Nowej Nadziei.

Kilka godzin później wpis został edytowany. Nazwa Konfederacji zniknęła z nagłówka i treści. Interweniował Bartosz Bocheńczak, sekretarz Nowej Nadziei i współpracownik Sławomira Mentzena. Jak dowiedziała się Interia, to właśnie on poprosił o usunięcie nazwy partii.

Walka o pierwsze miejsce na liście

Konflikt ma głębsze korzenie. Chodzi o to, kto dostanie najlepsze miejsce na krakowskiej liście w przyszłych wyborach parlamentarnych. Piotr Bartosz od miesięcy nakręca temat referendum. Jeśli akcja zakończy się sukcesem, jego pozycja w partii wzrośnie.

To uderzyłoby w Konrada Berkowicza, wiceprezesa Nowej Nadziei, który dotychczas był „jedynką” w Krakowie.

Nowa Nadzieja daje sobie czas na podjęcie decyzji. Wojciech Machulski, rzecznik partii, cytowany przez Interie przyznaje, że ocena prezydenta Miszalskiego się nie zmienia, ale partia musi przemyśleć strategię.

Bosak i Mentzen praktycznie nie rozmawiają

Krakowski spór to tylko fragment większego problemu. Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen niemal ze sobą nie rozmawiają. Ich kontakty ograniczają się do rzadkich, kurtuazyjnych rozmów.

W tle toczy się gra o 12 milionów złotych z subwencji. PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe Konfederacji za 2024 rok. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Jeśli decyzja się utrzyma, partia straci miliony w najbliższych latach.

Strach przed finansowym zagłodzeniem

Ludzie Mentzena obawiają się, że otwarte zaangażowanie w obalenie prezydenta Krakowa może być pretekstem do odcięcia partii od pieniędzy. Miszalski jest szefem małopolskich struktur Koalicji Obywatelskiej.

Działacze Konfederacji pamiętają precedens z PiS. Minister finansów Andrzej Domański miesiącami wstrzymywał przelewy dla partii Kaczyńskiego, mimo korzystnej decyzji sądu.

Co z referendum?

Do referendum potrzeba 58 tysięcy podpisów mieszkańców Krakowa. Organizatorzy mają czas do połowy marca. Po trzech dniach zbiórki podpisało się już 10 tysięcy osób.

Jeśli referendum dojdzie do skutku, odbędzie się w połowie czerwca. Aby odwołać Miszalskiego, musi zagłosować 60 procent wyborców, którzy wzięli udział w drugiej turze wyborów – czyli ponad 158 tysięcy osób.

Prawo i Sprawiedliwość oraz działacze skupieni wokół Łukasza Gibały już ogłosili gotowość do zbierania podpisów. Konfederacja wciąż nie podjęła decyzji.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *