Wikary z parafii na krakowskim osiedlu Podwawelskim miał zostać zamknięty na klucz w pokoju przy zakrystii i wołać o pomoc. O zdarzeniu napisał do kardynała Grzegorza Rysia były organista. Proboszcz nazywa zarzuty prowokacją, a kuria rozmawia z osobami, które znają sprawę.
Co wydarzyło się w zakrystii
Według opisu byłego organisty Edmunda Galasa proboszcz ks. Jarosław Nowak wpadł w gniew podczas sporu z jedną z pracownic parafii. Miał zamknąć się z kobietą w pokoju przy zakrystii i agresywnie na nią napierać.
Do pomieszczenia wszedł wikary. Próbował uspokoić przełożonego i odciągnąć jego złość od kobiety. Ostatecznie to on znalazł się w zamknięciu i głośno wołał o ratunek. W dostępnych relacjach nie podano daty zdarzenia.
Skarga trafiła do kardynała
Galas wysłał skargę do kard. Grzegorza Rysia w sierpniu i opisał w niej wieloletni konflikt z proboszczem. Sprawę opisała „Gazeta Wyborcza” w tekście Olgi Szpunar. To wypowiedzi osób cytowanych przez gazetę, a nie ustalenia sądu ani organów państwa.
Kuria wyjaśnia, proboszcz zaprzecza
Krakowska kuria potwierdziła, że dostała zastrzeżenia dotyczące zachowania proboszcza. Sprawą zajmuje się bp Damian Muskus, który rozmawiał już z częścią osób mających wiedzę o sytuacji. Rzecznik kurii ks. Piotr Studnicki zapowiedział, że dalsze decyzje zależą od ustaleń z tych rozmów.
Ks. Nowak nie odniósł się szczegółowo do zarzutów. Nazwał je prowokacją i dodał, że nie będzie komentował wewnętrznych spraw parafii.
Parafia Matki Boskiej Fatimskiej od lat w napięciu
Ks. Nowak kieruje parafią Matki Boskiej Fatimskiej na osiedlu Podwawelskim od 2020 roku. Według ustaleń „Wyborczej” odeszło od tego czasu czterech wikariuszy, a ministrantów ubyło około 40. Kuria na razie nie podała, jakie decyzje zapadną po rozmowach.


