Krakowscy lekarze uratowali 65-latka. Przez dwa i pół miesiąca jego serce wspierała specjalna pompa

PA
PA

Zdzisław Warzecha z ciężką niewydolnością serca czekał na przeszczep, a jego stan stopniowo się pogarszał. Lekarze ze Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II w Krakowie zdecydowali się na zastosowanie specjalnej pompy wspomagającej krążenie. Urządzenie pozwoliło mu przetrwać kolejne dwa i pół miesiąca, aż znalazł się dawca. Dziś 65-latek chodzi, żartuje i wraca do domu po przeszczepie serca.

Dwa kroki i zmęczenie. Codzienność była coraz trudniejsza

Jeszcze kilka miesięcy temu zwykłe przejście krótkiego odcinka stanowiło dla Zdzisława Warzechy ogromny wysiłek. Mężczyzna cierpiał na ciężką niewydolność serca, która poważnie ograniczała jego codzienne funkcjonowanie.

– Nie trzeba było daleko przejść, żeby odczuć zmęczenie. To się nie dało tak funkcjonować, bo zrobić dwa kroki i już się nie dało. Bardzo uciążliwe to było – wspomina pacjent.

65-latek trafił do krakowskiego szpitala, gdzie został zakwalifikowany do pilnego przeszczepienia serca. Problem polegał na tym, że nawet przy odpowiednim przygotowaniu medycznym nie da się przewidzieć, kiedy pojawi się odpowiedni dawca. Tymczasem stan chorego wymagał coraz większego wsparcia.

Najtrudniejsze było doczekać do przeszczepu

Pacjent spędził w szpitalu prawie pół roku. Lekarze musieli znaleźć sposób, by utrzymać go w odpowiednim stanie do czasu transplantacji.

„ Problemem dodatkowym, który się pojawia, jest przeżycie pacjenta do przeszczepu. Przeszczepu nie możemy wykonać przez całą dobę. Musimy czekać na dawcę. Stąd też problemem często jest to, żeby pacjent przy leczeniu farmakologicznym mógł do przeszczepu serca dotrwać”– mówi prof. Wojciech Płazak, kierownik Oddziału Transplantologii i Mechanicznego Wspomagania Krążenia krakowskiego szpitala.

W takich sytuacjach liczy się nie tylko znalezienie odpowiedniego narządu, lecz także zapewnienie choremu wystarczającego wsparcia w okresie oczekiwania. U Zdzisława Warzechy zdecydowano się na zastosowanie specjalnej, krótkoterminowej pompy wspomagającej krążenie.

Pompa wspierała serce przez dwa i pół miesiąca

Zastosowane urządzenie przejęło znaczną część pracy niewydolnego serca. Dzięki temu pacjent mógł lepiej funkcjonować i pozostawać pod opieką lekarzy do czasu transplantacji.

„U naszego pacjenta to wspomaganie trwało praktycznie dwa i pół miesiąca. Żadna inna pompa nie dałaby takiej możliwości, żeby po tak długim czasie doszło do przeszczepu” – wyjaśnia dr hab. Grzegorz Wasilewski, zastępca kierownika Oddziału Transplantologii i Mechanicznego Wspomagania Krążenia.

Jak tłumaczą specjaliści, pompa jest niewielkim urządzeniem wprowadzanym przez tętnicę podobojczykową. Jej zadaniem jest odciążenie lewej komory serca i wspomaganie przepływu krwi.

„To są mikrourządzenia, które pozwalają odciążyć lewą komorę serca. Pompy przejmują większą część pracy serca. Sama pompa jest niewielka, wielkości pióra lub długopisu. Wprowadzamy ją przez tętnicę podobojczykową do serca. Pacjent może z taką pompą chodzić i być rehabilitowany” – tłumaczy prof. Wojciech Płazak.

„Udało się i doczekałem”

Dla Zdzisława Warzechy zastosowanie pompy oznaczało odczuwalną poprawę samopoczucia. Mógł chodzić po szpitalnym korytarzu i mniej odczuwał zmęczenie. Jednocześnie miał świadomość, że urządzenie wykonuje znaczną część pracy jego serca, a najważniejszy etap leczenia wciąż pozostaje przed nim.

– Jak miałem wszczepioną tę pompę, to czułem się dobrze. Chodziłem po korytarzu i mniej odczuwałem zmęczenie. Ale w podświadomości cały czas wiedziałem, że większość pracy serca wykonuje pompa. Były takie przemyślenia, czy doczekam tego przeszczepu, czy nie. Udało się i doczekałem – mówi pacjent.

Ostatecznie udało się przeprowadzić transplantację serca. Dziś 65-latek chodzi, żartuje i cieszy się powrotem do domu. Za nim miesiące hospitalizacji, oczekiwania i leczenia, które miało utrzymać go przy życiu do momentu znalezienia odpowiedniego dawcy.

Drugi taki zabieg w krakowskim szpitalu

Jak wynika z reportażu TVP3 Kraków, zastosowanie tego typu pompy w Szpitalu Specjalistycznym im. św. Jana Pawła II było drugim takim przypadkiem w placówce. Historia Zdzisława Warzechy pokazuje, jak ważne w transplantologii są rozwiązania pozwalające wspomagać pracę serca w okresie oczekiwania na narząd. W jego przypadku specjalistyczne urządzenie umożliwiło podtrzymanie krążenia przez dwa i pół miesiąca — wystarczająco długo, by pacjent doczekał przeszczepu.

To przykład leczenia, w którym nowoczesna technologia, doświadczenie zespołu medycznego i czas zyskały szczególne znaczenie. Dla 65-latka finałem tej drogi jest szansa na powrót do codzienności.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *