Cracovia zremisowała z Zagłębiem Lubin 0:0 w meczu 31. kolejki ekstraklasy. Punkt to za mało, by poczuć się bezpiecznie – krakowski klub ma zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.
Gra w przewadze, efektu brak
Od 26. minuty Cracovia grała w przewadze liczebnej. Orlikowski sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Zahiroleslama i zobaczył czerwoną kartkę. Wydawało się, że to otworzy „Pasom” drogę do zwycięstwa. Tak się jednak nie stało.
Cracovia atakowała przez większość drugiej połowy, ale brakowało jej pomysłu. Wrzutki w pole karne nie przynosiły efektów, a obrona Zagłębia wytrzymała napór gości. W 64. minucie Praszelik uderzył w poprzeczkę, chwilę później Klich zmusił bramkarza do interwencji. To były największe szanse krakowian.
Jeden punkt i niepewność
Remis oznacza, że Cracovia nadal balansuje na granicy strefy spadkowej. Drużyna prowadzona przez nowego trenera Bartosza Grzelaka zebrała w Lubinie tylko jeden punkt, choć przez ponad godzinę grała w przewadze.
Sam Mateusz Klich nie ukrywał rozczarowania już w przerwie. Przyznał, że jego drużyna przestała grać po czerwonej kartce rywala i miała dużo szczęścia. To słowa, które niepokoją kibiców bardziej niż wynik.








