Sobota i Niedziela na krakowskich boiskach była chyba najistotniejsza dla zespołów Płomienia Kostrza. Zarówno pierwsza jak i druga drużyna rozgrywały dość istotne dla siebie spotkania w kontekście ostatecznych rozstrzygnięć. I o ile „jedynka” poradziła sobie bez zarzutu, o tyle druga drużyna Płomienia nie będzie w dobrych humorach po swoim meczu z Nadwiślanem II Kraków.
Zmienne szczęście Płomienia Kostrza
Pierwsza drużyna Płomienia swój mecz rozgrywała w niedzielne popołudnie a rywalem drużyny z Kostrza była Skawinka Skawina. Mieliśmy zatem starcie drugiej z trzecią drużyną w krakowskiej A Klasie. Stawka? Dotrzymanie kroku Trzebolowi Wielkie Drogi, który swój mecz z RadziszowiankąII Radziszów wygrał już w sobotę (3-2). Cel zrealizował zespół Płomienia, która ostatecznie wygrał dość wyraźnie 3-0. Wynik ten oznacza, że goście nadal tracą tylko dwa punkty do liderującego Trzebola. Strata Skawinki wynosi już 5 punktów.
Gorzej wypadła natomiast druga drużyna Płomienia, która również rozgrywała mecz z wymagającym rywalem gdzie stawką było utrzymanie kontaktu z czołówką Grupy 3 krakowskiej B Klasy. Nadwiślan II Kraków okazał się jednak tego dnia zbyt wymagającym rywalem i mecz zakończył się zwycięstwem gości 2-1. Choć wygrana gości była skromna, to trzeba przyznać, że z przebiegu meczu jak najbardziej sprawiedliwa bowiem kontrolowali oni przebieg gry od 1 do ostatniej minuty.
Mecz nie był porywającym widowiskiem i nie obfitował w wiele sytuacji do zdobycia bramek, ale wspomnieć należy chociażby o minimalnie niecelnym strzale zawodnika Nadwiślana Jurijego Biedronia, który w 7 minucie trafił w poprzeczkę. Chwilę wcześniej ten sam zawodnik znalazł się w dobrej sytuacji do oddania strzału, ale w ostatniej chwili dał się uprzedzić obrońcy gospodarzy. Nadwiślan swój cel osiągnął jednak dość szybko bo już w 12 minucie. Rajd prawą strona boiska Wojciech Piwko zakończył podaniem do Bartosza Niedojada, który co prawda nie trafił czysto w piłkę, ale paradoksalnie pomogło mu to w zdobyciu bramki. Swojego dopiął również Jurji Biedroń w 45 minucie. To właśnie jego strzał sprzed pola karnego tym razem znalazł drogę do siatki. Było to już jednak trafienie na 2-1 dla przyjezdnych bowiem chwilę wcześniej, bramkę na 1-1 z rzutu karnego zdobył Mateusz Janaś. Warto dodać, że gospodarze rzut karny wywalczyli w wydawało się zupełnie niegroźnej sytuacji, kiedy będącego tyłem do bramki, w rogu pola karnego napastnika, niepotrzebnie sfaulował obrońca Nadwiślana.
Druga połowa nie przyniosła nie tylko zmiany wyniku, ale również emocji. Gospodarze co prawda próbowali odrobić straty, jednak mądrze grająca drużyna Nadwiślana II nie pozwalała na zbyt wiele. Sami również rzadko przedostawali się pod pole karne Płomienia, a najgroźniejsza sytuacja to chyba strzał zza pola karnego w 59 minucie. Piłka po strzale Filipa Kołka nieznacznie minęła jednak bramkę strzeżoną przez Oleksandra Shulhina. Goście wygrali 2-1 dzięki czemu nadal tracą tylko jeden punkt do Kolejarza-Prokocim II oraz Cedronki Wola Radziszowska. A już w najbliższy weekend czeka nas starcie właśnie Kolejarza-Prokocim II z Cedronką.
Płomień II Kostrze – Nadwiślan II Kraków 1-2 (1-2)
Mateusz Janaś (k) 42’
Bartosz Niedojad 12’
Jurji Biedroń 45’
Płomień II: Shulhin – Olejarczyk, Bodnarchuk, Bryła, Chodacki, Janaś, Koulaty, Kowalczyk, Michorczyk, Stalmach, Yegorov
Nadwiślan II: Pajerski – Biedroń, Juroszek, Kisielewski, Kołek, Kuc, Niedojad, Piwko, Stypka, Tokarz, Zięcina
Słaba forma Pychowianki
W 2 Grupie A Klasy nadal dobrej dyspozycji nie potrafi odzyskać Pychowianka Kraków, która tym razem gościła na ładnie położonym boisku w Radwanowicach i musiała uznać wyższość tamtejszej Iskry. Gospodarze wygrali wysoko i zasłużenie 4-0. Na wyróżnienie w ekipie Iskry zasługuje szczególnie Mateusz Hajduga, który w drugiej połowie skompletował Hat-Tricka. Dwie z trzech bramek tego zawodnika były dość kuriozalne bowiem piłka wylądowała w siatce po strzałach z okolic połowy boiska. Być może udział przy tych trafieniach należy przypisać po części wiatrowi, który tego dnia dość mocno dawał się we znaki obu drużynom. Poza wspomnianym Hajdugą, na listę strzelców w zespole Iskry wpisał się jeszcze Józef Molik, który zdobył bramkę na 1-0 w 42 minucie.
Pychowianka kontynuuje swoją passę meczów bez zwycięstwa, która aktualnie wynosi 5 spotkań. Co również może martwić, to brak skuteczności – w ostatnich dwóch meczach nie udało się ani razu trafi do siatki rywali. Kolejna szansa na przełamanie w niedzielę 3 maja a rywalem Pychowianki – Orlęta Rudawa. Będąc przy drużynie z Rudawy warto zaznaczyć, że w sobotę urwali oni punkty liderowi z Zabierzowa (1-1). Dla Pajdy Zabierzów był to dopiero drugi mecz w tym sezonie, którego nie udało się wygrać.
Iskra Radwanowice – Pychowianka Kraków 4-0 (1-0)
Józef Molik 42’
Mateusz Hajduga 55’, 57’, 90’
Iskra: Mazur – Armatys, Bulanda, Całek, Hajduga, Malec,Maliborskyi, Molik, Morys, Urbańczyk, Wałęsa
Pychowianka: Lutsiuk – Bukowiecki, Dąbrowski, Dyba, Jozopowicz, Łuszczek, Makukhin, Mosio, Patsanivskyi, Solonets, Trepa
W pozostałych spotkaniach warto zauważyć kolejną stratę punktów przez Kabel Kraków – lidera Klasy Okręgowej w Grupie 2. Tym razem Kabel zremisował 0-0 z LiszczankąLiszki, a jako że swoje mecze wygrała grupa pościgowa (Tramwaj 1-0, Clepardia 3-0) to przewaga nad drugą drużyna stopniała do 3 punktów.




