Grzegorz Gaweł, zakonnik zakonu karmelitów z Krakowa, wyszedł na wolność we wtorek 28 kwietnia 2026 roku. Białoruś zwolniła go w ramach wymiany więźniów określanej jako „pięć za pięć”. Razem z nim do Polski wrócił dziennikarz Andrzej Poczobut.
Zatrzymany z różańcem, oskarżony o szpiegostwo
Białoruskie KGB zatrzymało Gawła 4 września 2025 roku w Lepelu. Służby znalazły przy nim różaniec i pocztówki z ikonami. Mimo to reżim Łukaszenki oskarżył zakonnika o szpiegostwo – rzekomo miał otrzymać tajne plany białorusko-rosyjskich ćwiczeń wojskowych „Zachód-2025”. Białoruskie media państwowe opublikowały nagranie z ukrytej kamery, które miało potwierdzać zarzuty.
Polska: to prowokacja
Polskie władze od początku odrzucały oskarżenia. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak stwierdził wprost, że sprawa jest kolejną prowokacją reżimu. – Nie mamy wątpliwości, że to jest po prostu prowokacja, kolejna. To jest branie zakładników z ciężkim oskarżeniem. Polskie służby specjalne nie mają nic wspólnego z tą osobą – powiedział Siemoniak we wrześniu 2025 roku.
Osiem miesięcy za kratami
Gaweł spędził w białoruskim areszcie ponad osiem miesięcy. Jego sprawa wpisuje się w serię zatrzymań polskich obywateli przez reżim Łukaszenki, które Warszawa konsekwentnie ocenia jako polityczne zakładnictwo. Krakowski zakonnik jest wolny.





