Kampania przed drugą turą wyborów prezydenta Krakowa wchodzi w decydującą fazę. Monika Piątkowska ponownie zwróciła się bezpośrednio do Łukasza Gibały w sprawie debaty. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej przekonuje, że krakowianie powinni zobaczyć oboje kandydatów w bezpośredniej rozmowie.
Piątkowska ponownie naciska na debatę
Do głosowania zostały już tylko dni. W niedzielę, 11 października, krakowianie zdecydują, kto obejmie urząd prezydenta miasta. W drugiej turze zmierzą się Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. W ostatnich dniach jednym z głównych tematów kampanii stała się jednak nie tylko przyszłość Krakowa, ale również sama debata kandydatów.
Monika Piątkowska po raz kolejny postanowiła zabrać w tej sprawie głos. W czwartkowym programie „Tłit” Wirtualnej Polski zwróciła się bezpośrednio do swojego rywala. Piątkowska stawia sprawę jasno: zamiast kolejnych oświadczeń i wymiany argumentów w mediach chce rozmowy twarzą w twarz.
„Nie bój się kobiety, nie bój się dziennikarzy”
Kandydatka podkreślała, że sama jest gotowa odpowiadać na pytania dotyczące swojej kampanii i programu. Jednocześnie zaprosiła Gibałę do bezpośredniej rozmowy.
„ Łukaszu – odważ się, nie bój się kobiety, nie bój się dziennikarzy, stań obok, porozmawiajmy” – apelowała Monika Piątkowska w programie WP.
To kolejny głos w trwającym sporze o to, jak powinna wyglądać debata przed II turą. Piątkowska chce, aby wyborcy mogli zobaczyć kandydatów nie tylko w osobnych wywiadach, ale również podczas bezpośredniego starcia argumentów.
Spór o pytania i formułę
Problemem od początku była przede wszystkim formuła spotkania. Sztab Łukasza Gibały proponował jedną debatę, w której kandydaci mieliby zadawać pytania przede wszystkim sobie nawzajem. Wcześniej sztab Piątkowskiej proponował natomiast otwartą formułę z udziałem zainteresowanych redakcji.
To właśnie kwestia pytań stała się jednym z punktów spornych. Piątkowska przekonuje, że udział dziennikarzy jest potrzebny, ponieważ to oni mogą zadawać kandydatom pytania wynikające z zainteresowania mieszkańców. Dla kandydatki debata ma być nie tylko pojedynkiem politycznym. Ma być przede wszystkim rozmową o sprawach, które dotyczą codziennego życia krakowian.
Piątkowska chce rozmawiać bezpośrednio
W swoim dzisiejszym wystąpieniu Monika Piątkowska podkreślała również, że nie zamierza unikać pytań dotyczących jej samej.
– Ja jestem odważną kobietą, zadam je bezpośrednio Łukaszowi Gibale – mówiła kandydatka.
Jednocześnie zaznaczyła, że również jej rywal będzie miał możliwość zadania jej pytań. To istotny element kampanii, ponieważ w ostatnich dniach między sztabami doszło do ostrej wymiany stanowisk dotyczących m.in. wcześniejszych wypowiedzi kandydatów.
Ostatnie dni kampanii. Każdy głos może mieć znaczenie
Pierwszą turę wygrał Łukasz Gibała, który uzyskał 36,38 proc. głosów. Monika Piątkowska zdobyła 29,91 proc. i również znalazła się w drugiej turze. Teraz oboje walczą o głosy osób, które w pierwszej turze poparły pozostałych kandydatów, a także tych mieszkańców, którzy nie zdecydowali się wówczas na udział w głosowaniu.
W tej kampanii nie ma już miejsca na długie kalkulacje. Do ciszy wyborczej pozostały ostatnie godziny, a każde spotkanie i każda publiczna wypowiedź mogą mieć znaczenie. Monika Piątkowska nie zamierza przy tym odpuszczać tematu debaty. Jej dzisiejszy apel jest jasny: chce stanąć naprzeciw Łukasza Gibały i rozmawiać o Krakowie.
Czy do takiego spotkania ostatecznie dojdzie? To pozostaje najważniejszym pytaniem ostatnich godzin kampanii.


