Pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik zażądał od komitetów Łukasza Gibały i Moniki Piątkowskiej usunięcia plakatów wiszących bez zgody zarządców. Mają na to czas do poniedziałku 5 października, na tydzień przed drugą turą wyborów.
Pismo trafiło do dwóch komitetów
Kracik wystosował pismo 1 października. Otrzymali je Łukasz Szczepan, pełnomocnik komitetu Gibały „Kraków dla Mieszkańców”, oraz Janusz Cymer, pełnomocnik komitetu Piątkowskiej „Ponad Podziałami”.
Powodem są zgłoszenia o materiałach wyborczych, które pojawiają się na miejskiej infrastrukturze bez zgody jej zarządców. W piśmie nie ma jednak listy konkretnych miejsc ani informacji, którego komitetu dotyczą poszczególne przypadki.
Kracik prosi nie tylko o zdjęcie nielegalnych plakatów. Komitety mają też sprawdzić wszystko, co już wisi w mieście, i nie wieszać kolejnych materiałów w niedozwolonych miejscach.
Gdzie nie wolno wieszać plakatów
Zgodnie z kodeksem wyborczym plakat trzeba zawiesić za zgodą właściciela lub zarządcy. Dotyczy to ścian budynków, przystanków, tablic i słupów ogłoszeniowych, ogrodzeń, latarni oraz urządzeń drogowych, energetycznych i telekomunikacyjnych.
W Krakowie obowiązują dodatkowo zasady z uchwały krajobrazowej. Urzędnicy przypominali wcześniej, że uchwała całkowicie zabrania umieszczania reklam, także banerów wyborczych, na ogrodzeniach.
Skąd ten apel
Sprawa trafiła do Kracika po zgłoszeniach od służb miejskich i radnych dzielnic. Problem omawiano 30 września na Konwencie Przewodniczących Rad Dzielnic, którzy poprosili o zdecydowane działania wobec komitetów łamiących zasady.
Kracik pisze, że podległe mu służby dostają potwierdzone sygnały o nierzadkich przypadkach wieszania plakatów bez wymaganej zgody.
Co grozi za nielegalne plakaty
Miasto nie musi czekać na komitety. Jeśli plakat zagraża ludziom, mieniu lub ruchowi drogowemu, policja albo straż miejska muszą go usunąć na koszt komitetu, zgodnie z art. 110 § 5 Kodeksu wyborczego.
Za wieszanie plakatów bez zgody grozi też grzywna.



