Po naszym filmie ze strajku kobiet rozpętało się piekło. Gdzie w tej polaryzacji jest miejsce dla zwykłego człowieka? [OPINIA]

Filip Kijewski
Filip Kijewski

Pod tekstem i filmami ze strajku kobiet z 22 października, które opublikowaliśmy na KR24.pl, większość komentarzy to albo bezkrytyczne poparcie, albo wyzwiska pod adresem protestujących. Osoby, które nie popierają żadnej ze stron w całości, prawie się nie odzywają. Sprawdziliśmy, co o polaryzacji w Polsce mówią badania.

Strajk kobiet 22 października i komentarze pod relacją

22 października 2026 roku protesty odbyły się w 25 polskich miastach. Zbiegły się z dziesiątą rocznicą Czarnego Poniedziałku, szóstą rocznicą wyroku Trybunału Konstytucyjnego i trzecią rocznicą wyborów z 2023 roku. Relację z protestu opublikowaliśmy na naszym portalu [link do relacji]. 

W tym tekście nie oceniamy postulatów protestujących. Opisujemy to, co widzimy w komentarzach. Dzielą się one na dwie grupy. Pierwsza popiera protest bez żadnych zastrzeżeń. Druga wyzywa uczestniczki od wariatek. Brakuje głosów typu „rozumiem powody protestu, ale mam wątpliwości” albo „nie zgadzam się z postulatami, ale uważam, że prawo do protestu należy się każdemu”.

Polaryzacja w Polsce: dane z sondaży

Większość Polaków uważa, że kraj jest podzielony. Według raportu „Stan Polaryzacji 2026” Fundacji Nowej Wspólnoty i Uniwersytetu SWPS 69 proc. badanych widzi w Polsce głębokie podziały. 

W sondażu CBOS dla PAP z marca 2026 roku (próba 1000 osób) 46 proc. badanych wskazało spór polityczny i polaryzację jako jedno z dwóch największych zagrożeń dla stabilności państwa. Na drugim miejscu była sytuacja międzynarodowa i bezpieczeństwo (42 proc.), na trzecim jakość usług publicznych (31 proc.). Obawa przed polaryzacją we wszystkich grupach wiekowych przekracza 40 proc. 

Czy jest coraz gorzej? Wyniki badań

Najwyraźniejsza zmiana dotyczy stosunku do osób o innych poglądach. W 2025 roku niemal połowa badanych deklarowała gotowość do przyjaźni lub codziennej pracy z takimi osobami. W 2026 roku gotowość do przyjaźni deklaruje co czwarty badany, a do codziennej pracy 29 proc. Autorzy raportu zastrzegają, że nie wiadomo, czy to rzeczywisty spadek, czy skutek różnic między badaniami. 

Te same badania pokazują też, że różnice w poglądach są mniejsze niż wzajemna niechęć. W żadnej z 13 badanych kwestii nie stwierdzono silnej polaryzacji poglądów. Aborcja była tematem najbardziej dzielącym, przed uczciwością wyborów i dostępem do lekarzy. W badaniach CBOS z lat 2021, 2023 i 2025 polaryzacja wystąpiła w przypadku czterech z 12 badanych zmiennych. 

Dlaczego w komentarzach dominują skrajne opinie

Prof. Marta Żerkowska-Balas z SWPS, współautorka raportu, wskazuje na kilka przyczyn. Konfliktowy przekaz opłaca się politykom i mediom, a algorytmy platform pokazują częściej skrajne wypowiedzi. Drugą przyczyną jest tzw. fałszywa polaryzacja: ludzie systematycznie przeceniają skrajność poglądów przeciwników, więc ich niechęć dotyczy wyobrażonego, a nie rzeczywistego oponenta.

Jest jeszcze jedna przyczyna, o której badania mówią pośrednio. Osoba, która napisze komentarz z zastrzeżeniami, może spotkać się z krytyką obu stron. W efekcie mniej osób umiarkowanych bierze udział w dyskusji. Według badań Fundacji Batorego większość społeczeństwa nie interesuje się polityką, a rosnące napięcia i ostry ton kampanii zwiększają u wielu osób niechęć do niej. Komentarze pod artykułami nie odzwierciedlają więc rozkładu opinii w społeczeństwie. 

Gdzie jest miejsce dla osób umiarkowanych

Z raportu „Stan Polaryzacji 2026” wynika, że 27 proc. badanych umieszcza swoje poglądy w centrum, a to więcej niż po stronie lewicy czy prawicy. Z analiz opisywanych przez OKO.press wynika, że w polskim społeczeństwie da się wyodrębnić co najmniej pięć spójnych grup, a teza o dwóch zwalczających się obozach ma charakter bardziej publicystyczny niż socjologiczny. 

Badani wskazują też, kto ich zdaniem odpowiada za podziały. 43 proc. obarcza winą polityków ogólnie, 33 proc. polityków przeciwnej strony, a 5 proc. własnych. Większość uważa więc, że problem istnieje, ale odpowiedzialność przypisuje drugiej stronie. 

Poglądy umiarkowane nie oznaczają braku zdania. Można popierać prawo do protestu i nie zgadzać się z częścią haseł. Można nie popierać postulatów i uznawać prawo do demonstracji. Można też nie mieć jeszcze wyrobionej opinii.

. Za każdym komentarzem stoi konkretna osoba. Jeśli ktoś ma zdanie pośrodku, jego komentarz jest potrzebny, bo dzięki niemu dyskusja nie sprowadza się do dwóch skrajnych stanowisk. Zapraszamy do komentowania bez wyzwisk.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *