Emocje po meczu z Legią mają swoją cenę. Prezes Cracovii ukarany

Patrycja Abramowicz de Souza
Patrycja Abramowicz de Souza

Remis z Legią Warszawa pozostawił w Krakowie spory niedosyt. Oprócz sportowych emocji uwagę przyciągnęło zachowanie prezesa Cracovii po końcowym gwizdku. Murat Colak nie krył niezadowolenia z decyzji sędziego, a sprawa doczekała się konsekwencji dyscyplinarnych.

Komisja Ligi nałożyła na szefa krakowskiego klubu karę finansową w wysokości 10 tysięcy złotych. Colak poinformował, że przyjmuje rozstrzygnięcie i nie zamierza składać odwołania.

Kontrowersja, która nie zakończyła się wraz z meczem

Spotkanie Cracovii z Legią zakończyło się wynikiem 1:1, jednak końcowy rezultat nie zamknął dyskusji o pracy arbitra. Najwięcej emocji wywołała sytuacja z końcówki spotkania, kiedy gospodarze domagali się rzutu karnego po upadku Karola Knapa w polu karnym.

Sędzia Piotr Lasyk nie wskazał na jedenasty metr. Po zakończeniu spotkania na murawie pojawił się Murat Colak, który ruszył w kierunku arbitra i gestami wyrażał swoje niezadowolenie. Zdarzenie zwróciło uwagę obserwatorów i stało się przedmiotem postępowania dyscyplinarnego.

Decyzja Komisji Ligi

Sprawa zakończyła się nałożeniem na prezesa Cracovii grzywny w wysokości 10 tys. zł. Colak odniósł się do rozstrzygnięcia w opublikowanym oświadczeniu. Podziękował za możliwość przedstawienia swojego stanowiska i zapowiedział, że nie będzie odwoływał się od kary. To oznacza, że działacz akceptuje konsekwencje swojego zachowania. Nie zmienia to jednak faktu, że samo podłoże sportowego sporu czyli ocena sytuacji w polu karnym wywołało dyskusję wykraczającą poza emocje bezpośrednio po meczu.

Czy Cracovia miała podstawy do protestu?

Osobną kwestią pozostaje interpretacja zdarzenia z udziałem Knapa i Arkadiusza Recy. W takich sytuacjach sam kontakt między zawodnikami nie przesądza jeszcze o przewinieniu. Kluczowe znaczenie ma charakter starcia i to, czy spełnia ono kryteria faulu. Stanowisko sędziowskie nie potwierdziło podstaw do podyktowania rzutu karnego. Z perspektywy Cracovii sytuacja pozostawiła jednak poczucie straconej szansy na korzystniejszy wynik.

Kara dla prezesa jest już odrębnym rozdziałem tej historii. Pokazuje, że niezadowolenie z decyzji boiskowych nie zwalnia przedstawicieli klubów z odpowiedzialności za zachowanie po zakończeniu spotkania

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *