Maja Chwalińska wygrała turniej WTA 1000 w Wuhan. W niedzielnym finale pokonała Brytyjkę Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2, choć w drugim secie przegrywała już 0:2. To pierwszy tytuł Polki w głównym cyklu WTA. W poniedziałkowym rankingu awansuje na 11. miejsce.
Chwalińska odwróciła losy finału Wuhan Open
Początek należał do Kartal. Brytyjka szybko przełamała Polkę, wyszła na 4:1 i wygrała pierwszego seta 6:2. W drugim zaczęła od prowadzenia 2:0, ale Chwalińska wróciła do gry po odrobieniu straty breaka. Od stanu 0:2 wygrała sześć z ośmiu gemów i zamknęła partię wynikiem 6:4.
W decydującym secie Polka zdobyła kluczowe przełamanie i objęła prowadzenie 5:2. Serwując na zwycięstwo, obroniła jeszcze trzy break pointy i wygrała mecz.
Droga do tytułu: Jovic, Sakkari i Świątek
Chwalińska zaczęła turniej jako 22. zawodniczka rankingu, a w drodze do finału wyeliminowała kolejno Mayar Sherif, Marie Bouzkovą, Ivę Jovic, Marię Sakkari i Igę Świątek.
W półfinale wygrała ze Świątek 7:5, 6:1. Liderka rankingu grała z urazem mięśnia czworogłowego uda. Dla Chwalińskiej było to pierwsze zwycięstwo nad zawodniczką z TOP 10 rankingu WTA. Po raz pierwszy w historii dwie Polki zagrały w półfinale tego samego turnieju rangi 1000.
Rywalka z 170. miejsca w rankingu
Sonay Kartal przyjechała do Chin po półrocznej przerwie. Brytyjka pauzowała z powodu złamania zmęczeniowego kręgosłupa i wróciła na kort kilka tygodni przed turniejem. W Wuhan była najniżej notowaną półfinalistką w historii imprezy. W drodze do finału pokonała m.in. Belindę Bencic, Jasmine Paolini, Elinę Switolinę i Jelenę Ostapenko. W finale zabrakło jej sił, by utrzymać przewagę.
Ranking WTA po wygranej w Wuhan
Za tytuł Chwalińska dostaje 1000 punktów. Z 22. miejsca awansuje na 11., najwyższe w swojej karierze. Jeszcze przed Roland Garros zajmowała 114. pozycję i przebijała się do turnieju przez kwalifikacje. Po finale w Paryżu skoczyła na 21. miejsce. Dzięki wygranej w Wuhan jest teraz tuż za czołową dziesiątką świata.

